Wyburzyć najłatwiej…

0
320

Prezydent Krzystek zapowiedział triumfalnie wyburzenie Szczecińskiego Domu Sportu. Katastrofa budowlana staje się pretekstem do pozbycia się kłopotu. Może jednak Panie Prezydencie warto pomyśleć, wsłuchać się w głosy specjalistów. Burzyć niemal każdy w tym mieście potrafi…

Poniżej głos w sprawie SDS-u, członka zarządu szczecińskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich:

„Decyzję Władz Miasta dotyczącą wyburzenia zespołu SDS należy przyjąć ze smutkiem. O wyjątkowej wartości dzieła architektonicznego zaprojektowanego przez arch. Mariana Rąbka nikogo nie trzeba przekonywać. SDS (ówczesny WDS) otrzymał tytuł Mistera Szczecina 25-lecia, a także znalazł się w licznych publikacjach naukowych, opisujących dziedzictwo powojennego modernizmu w Szczecinie. Kompleks sportowy śmiało można zaliczyć do najcenniejszych i najbardziej spektakularnych, modernistycznych obiektów wzniesionych w okresie powojennym w naszym mieście. Obok budynku Kina Kosmos i Auli Kopernikańskiej PUM jest bez wątpienia realizacją o ponadlokalnej skali oddziaływania. Nie bez znaczenia są tu również wartości sentymentalne wiążące wielu mieszkańców z tym właśnie miejscem. Przez dekady SDS budował zarówno przestrzenną jak i sportową tożsamość miasta.  

Plany wyburzenia SDS-u wpisują się niestety w trwający od lat proces anihilacji powojennej architektury modernistycznej w naszym mieście. Część interesujących realizacji tej epoki była z racjonalnych względów trudna do utrzymania. Pawilony handlowe „Barbara” czy „Bar Ekstra” zniknęły w ciszy i zapomnieniu, podobnie jak przebudowany pawilon kawiarni „Lucynka i Paulinka”. Mimo wpisania do rejestru zabytków Kina Kosmos jego rewitalizacja zakończyła się klęską, polegającą na ukryciu gmachu w ciasnej oficynie i ograniczeniu się do estetyzacji elewacji zewnętrznych. Na przestrzeni ostatnich dwóch lat z krajobrazu Szczecina zniknął również Dom Marynarza autorstwa słynnych „Warszawskich Tygrysów” (architekci: Kłyszewski, Mokrzyński, Wierzbicki). Nie licząc powszechnych ostatnio dewastacji modernistycznej architektury mieszkaniowej, polegających na usuwaniu ażurowych konstrukcji wieńczących bryłę, warto wspomnieć jeszcze o wyburzeniu równie znakomitego co zespół SDS basenu sportowego Pogoni autorstwa arch. Marka Uciechowskiego. Szczególnie w tym kontekście zapowiedź zrównania z ziemią kompleksu przy ul. Wąskiej jest wyjątkowo bolesna.

Decyzję Władz Miasta należy więc rozpatrywać w szerszej skali. W okresie poprzedniej epoki w Szczecinie nie wzniesiono wielu wyróżniających się obiektów użyteczności publicznej. Z tego tytułu zachowane do dziś modernistyczne budynki o ponadprzeciętnych cechach formalnych zasługują na szacunek i utrzymanie. Architektura jest sztuką użytkową, trudno więc bagatelizować argumenty dotyczące braku ich dostosowania do współczesnych wymagań. Przez lata zmieniały się standardy, przepisy i technologie, stąd nie budzi wątpliwości fakt, że konieczna jest gruntowna przebudowa obiektów takich jak SDS. Dostosowanie historycznych pływalni do współczesnych standardów jest możliwe, o czym świadczą przykłady podobnych realizacji w kraju i za granicą, w tym przebudowa przedwojennego basenu w nieodległym Stargardzie. W Szczecinie przykładem udanej rewaloryzacji modernistycznej ikony może być Teatr Letni. W projekcie udało się zachować najważniejsze walory jego formy architektonicznej przy jednoczesnym podniesieniu walorów użytkowych.

Decyzja dotycząca dalszego losu obiektu tak ważnego dla powojennej historii miasta powinna być poprzedzona szeregiem analiz, ukierunkowanych na możliwość zachowania najważniejszych elementów jego architektury przy wprowadzeniu odpowiednich parametrów użytkowych. To oczywiście droga trudniejsza, bardziej wyboista, ale warta rozważenia. SDS to nie tylko budynek, to zespół urbanistyczno-krajobrazowy pierwotnie składający się z hali basenowej i hali sportowej oraz wolnostojącego hotelu i odkrytego basenu. W 2010 roku zespół ten został rozbudowany o basen olimpijski (Floating Arena), który z szacunkiem wpisał się w zastaną sytuację przestrzenną, nawiązując udany dialog z istniejącym obiektem. W przypadku przesądzenia decyzji o wyburzeniu historycznego zespołu SDS na barkach Władz Miasta oraz potencjalnych projektantów będzie więc spoczywała olbrzymia odpowiedzialność, aby obiektu tak charakterystycznego i wyjątkowego w skali miasta nie zastąpił obiekt banalny. Nas wszystkich czeka zaś szeroka dyskusja dotycząca waloryzacji zachowanego dziedzictwa powojennej architektury modernistycznej i możliwości objęcia ochroną jej najbardziej cennych przykładów. W przeciwnym przypadku w przeciągu najbliższych lat po najważniejszych dokonaniach powojennych pokoleń szczecinian na polu architektury nie pozostanie żaden materialny ślad.

dr inż. arch. Jakub Gołębiewski – członek zarządu SARP O/ Szczecin  

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here