Wola polityczna, czyli Filipińczycy w stoczni

0
777


————————————————————-

Trzy lata mijają od dnia, w którym Małgorzata Jacyna-Witt, ówczesna przewodnicząca rady nadzorczej Stoczni Szczecińskiej, ogłosiła plan sprowadzenia do Szczecina około tysiąca Filipińczyków. Na początku sierpnia 2019 r., w trzecim roku realizowanego z sukcesem programu budowy w naszym mieście dziecięciu promów pasażersko-samochodowych specjaliści od ekonomii z PiS odkryli, że stocznia nie wybuduje promów, jeśli w stoczni nie będzie stoczniowców. „Potrzebni są nam spawacze, rurarze, pracownicy obróbki stali. W tej chwili, jeśli chodzi o fachowców z branży stoczniowej, to wytworzyła się taka dziura pokoleniowa. Brak jest wykształconej kadry” – powiedziała M. Jacyna-Witt. „Potrzebujemy tych pracowników – mówi Paweł Pietruszczak, prezes Towarzystwa Okrętowego.

Rocznica nie jest okrągła, politycy PiS sukcesami chwalić się nie lubią, więc przypomnimy to wydarzenie, by pamięć o nim nie zaginęła.

3 sierpnia 2019 roku opublikowano „Deklarację Towarzystwa Okrętowego i podmiotów branży stoczniowej w sprawie ratowania sytuacji na rynku pracy i podtrzymania produkcji”. Poinformowano w niej o uruchomieniu projektu „personalnego wsparcia firm branży”, zapowiedziano pierwsze efekty „w postaci kontraktów z pracownikami sprowadzanymi z zagranicy” już w najbliższych miesiącach. „Plany przewidują sprowadzenie blisko tysiąca pracowników o odpowiednich kwalifikacjach. To ogromne wsparcie dla branży, niezbędne w kontekście przygotowywanej produkcji promu pasażerskiego przez Stocznię Szczecińską i działające na jej terenie firmy. Pierwsi pracownicy mogą trafić do Szczecina już na przełomie roku” – poinformowało Towarzystwo Okrętowe.

screen ze strony www

6 sierpnia 2019 roku o projekcie poinformowały media. „Filipińczycy są znakomitymi spawaczami, gdyż w ich kraju budowane są statki” – powiedziała M. Jacyna-Witt, cytowana trzy dni później na pierwszej stronie „Kuriera Szczecińskiego” (2019.08.06). „Filipińczycy są katolikami, nie muzułmanami i z tą nacją nie powinno być u nas kłopotu. A z różnymi innymi nacjami różne rzeczy się dzieją. Poza tym Filipińczycy są silnie związani z gospodarką morską” – stwierdził prezes Towarzystwa Okrętowego, cytowany tym razem przez „Głos Szczeciński” (2019.08.06). Z wypowiedzi przewodniczącej rady nadzorczej stoczni można było wywnioskować, że projekt wszedł już w fazę realizacji. „Nasi przedstawiciele byli już na Filipinach, byli także w Indonezji. Sprawdzali tam, w jaki sposób mogłaby przebiegać rekrutacja” – powiedziała pani Małgorzata zastrzegając, że „nabór może być trudny”, bowiem na Filipinach nie ma polskiej placówki konsularnej, nie ma więc kto sprawdzać kwalifikacji kandydatów ani wydawać wiz do Polski. „Głos Szczeciński” zwrócił uwagę na fakt, że potencjalni pracownicy z Filipin musieliby po pozwolenia na pracę i wizy jeździć do Kuala Lumpur w Malezji, a to prawie 2,5 tysiąca kilometrów, ale wiara góry przenosi a chcieć to móc, więc „będziemy zwracać się, za pośrednictwem pana wojewody, do Ministerstwa Spraw Zagranicznych o możliwość stworzenia takiej placówki” – zapewniła przewodnicząca.

screen ze strony www

Pomysł ogłoszono nie sprawdzając wcześniej kosztów zatrudnienia pracowników z Azji (MJW: „na pewno będzie to opłacalne”), bez pomysłu na ich zakwaterowanie w Polsce (mogliby zamieszkać w jednym ze stoczniowych budynków, przystosowanych do świadczenia usług hotelowych czy mieszkaniowych. KJW: „pomysł ten trzeba sprawdzić pod kątem formalnym i prawnym”). W praktyce gospodarczej PiS najważniejsza jest jednak wola polityczna więc zapowiedziano, że pierwsi pracownicy branży stoczniowej z Filipin pojawią się „na przełomie roku” 2019/2020.

Pracownicy z Azji rzeczywiście pojawili się na Pomorzu Zachodnim. Tyle, że nie sprowadziła ich ani Stocznia Szczecińska, ani Towarzystwo Okrętowe, ale realizujący projekt Polimery Police koreański koncern Hyundai Engineering. „Identyfikując ryzyka związane z brakiem wykwalifikowanego personelu (np. spawaczy, elektromonterów) Hyundai podjął decyzję o zatrudnieniu pracowników m.in. z krajów azjatyckich, takich jak Filipiny, Wietnam, Indie i Korea” – poinformowała w „Głosie Szczecińskim” Kamila Swinarska z Grupy Azoty S.A. Doświadczeni pracownicy, posiadający konieczne kwalifikacje oraz uprawniania, mający doświadczenie zdobyte przy realizacji podobnych projektów w innych rejonach świata, przyjechali do nas na czas realizacji kontraktu. Zakwaterowano ich w specjalnie dla nich wybudowanym „miasteczku” (pokoje dwuosobowe z pełnym zapleczem sanitarnym), wszystkich poddano prewencyjnej kwarantannie poprzedzonej testem PCR na obecność koronawirusa, zaplanowano kampanię informacyjną wśród lokalnej społeczności.

Pracownicy z Filipin są zatrudnieni nie tylko w Policach. Są jedną z największych grup zagranicznych pracowników w Polsce. Jak podał portal money.pl w 2020 roku pracowało ich w naszym kraju 7557. Na rynku pracy dominowali wówczas pracownicy z Ukrainy (w całym 2020 r. pozwolenie na pracę miało 296,5 tys. naszych wschodnich sąsiadów). Polscy pracodawcy zatrudniali też obywateli Białorusi (28,5 tys.), Indii (8,8 tysiąca), Gruzji (8,2 tys.). „Pracownicy z Filipin są cenieni z powodu zdolności manualnych, świetnie obsługują maszyny produkcyjne, pracują w szwalniach, przy produkcji żywności. Świetnie radzą sobie wszędzie tam, gdzie potrzebna jest precyzja, sumienność i jakość. Pracę w Polsce znajdują też specjaliści – spawacze TIG oraz na przykład elektrycy” – informuje money.pl. „Uprzejmi, grzeczni, sympatyczni, czyli tacy ludzie z którymi przebywanie nie stanowi problemu. Zawsze jak odwiedzamy naszych pracowników, to częstują jedzeniem – są bardzo gościnni. Większość Filipińczyków to katolicy, dzięki temu ta różnica kulturowa jest też łatwiejsza do pokonania – powiedział w rozmowie z money.pl Kacper Marzęcki, który sprowadza do Polski pracowników m.in. z Filipin.

Nie ma żadnych informacji o tym, by choć jeden pracownik z Filipin został zatrudniony w szczecińskiej stoczni, noszącej obecnie nazwę „Wulkan”. Nie jest to jedyna koncepcja ogłoszona w Szczecinie przez partię rządzącą (pamiętacie o stoczni złomowej w MSR „Gryfia”?), jest to jednak kolejny pomysł, którego nie udało się zrealizować. Projektu sprowadzenia Filipińczyków do szczecińskiej stoczni nie odwołano, zrezygnowano natomiast z budowy w Szczecinie promów. Co ogłaszane jest jako kolejny sukces.  

Rafał Jesswein

Towarzystwo Okrętowe Pomorza Zachodniego – organizacja pracodawców z siedzibą w Szczecinie, której zadaniem jest m.in. „wspieranie członków Towarzystwa we wszystkich sprawach dotyczących zasad współpracy i kooperacji pomiędzy podmiotami i organizacjami Przemysłu Okrętowego i Gospodarki Morskiej”, „współdziałanie w utrzymaniu sprawiedliwych społecznie i solidarnych relacji gospodarczych pomiędzy podmiotami Przemysłu Okrętowego”, „organizowania i uczestniczenie w rozwiązywaniu zadań ekonomicznych i technicznych Przemysłu Okrętowego”, „prowadzenie działalności informacyjnej sprzyjającej kształtowaniu rzetelnego i przyjaznego obrazu Przemysłu” (cytaty ze Statutu TO).

Deklaracja Towarzystwa Okrętowego i podmiotów branży stoczniowej w sprawie ratowania sytuacji na rynku pracy i podtrzymania produkcji” dostępna jest na stronie internetowej Towarzystwa
http://okretowcy.pl/2019/08/03/xxxvii-sympozjum-silowni-okretowych-symso-2017-2-2-2-2-2-2-2-2-2-2-2-2-2-2-2-2-2-2-2-2-2-2-2-2-2-2-2-2-2-2-2-3-2-2-2/

„Coraz więcej Filipińczyków. Są wśród najchętniej zatrudnianych obcokrajowców w Polsce”. Konrad Bagiński, 2021.04.18 https://www.money.pl/gospodarka/cenny-jak-filipinczyk-polscy-pracodawcy-szukaja-znajduja-pracownikow-nawet-w-azji-6629484461120096a.html

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here