Wizyta w Sklepie z Ptasimi Piórami

0
285

Stara Rzeźnia na Łasztowni rozbrzmiewała w sobotni wieczór dźwiękami piosenek znanego i lubianego zespołu Sklep z Ptasimi Piórami. Koncert kultowej (jak to się modnie mówi) grupy założonej przed 43. laty przez Ryszarda Leoszewskiego można uznać za symboliczne zakończenie pandemicznej ciszy. Tak, jak kiedyś, bohaterowie komiksu Tytus, Romek i Atomek rozwiewali „nudosferę”, tak i teraz muzycy Sklepu energicznie przepędzili sceniczną ciszę, która, jak przypomniał Ryszard Leoszewski, towarzyszyła nam już 14 miesięcy. Scenę Starej Rzeźni zaczarowali: lider (gitara, śpiew), Mariusz Smoliński (piano), Krzysztof Ciesielski (kontrabas) i Lech Grochala (perkusja). Koncert zatytułowany był „Biało – czerwona” – od tytułu jednej z piosenek  – teledysk można zobaczyć na Youtube:  https://www.youtube.com/watch?v=B0mYO34FlPI Pisaliśmy w Monitorze Szczecińskim o nowej płycie na początku grudnia 2020. https://monitorszczecinski.pl/ale-jestes-pochrzaniona/

Tekst „Biało – czerwonej” Michała Zabłockiego (poety znanego m. innymi z piosenek  Grzegorza Turnaua i Czesława Mozila) w przejmujący sposób obrazuje uczucia człowieka, który boleje nad tym, co stało się z jego ojczyzną. Kompozycja Leoszewskiego podkreślona przejmującą interpretacją jest kwintesencją naszego status quo. Lider zespołu zaśpiewał również kilka premierowych utworów, które znajdą się na płycie przygotowywanej przez grupę. Na deser nie mogło zabraknąć piosenek do tekstów ulubionego poety Ryszarda Leoszewskiego – Osipa Mandelsztama a także szczecińskiej poetki Barbary Stenki. Były dobrze znane miłośnikom Sklepu : „Zwykły anioł”, „Wiem jak nie jest” i „Stempelek”. Sklep z Ptasimi Piórami nazywany muzyczną wizytówką Szczecina jest nią nadal, choć mijają lata. Świadczy to o tym, że artystyczny przekaz Ryszarda Leoszewskiego wciąż jest dla nas ważny. Czekamy zatem na nową płytę w przekonaniu, że nie zabraknie chętnych by znów odwiedzić Sklep z Ptasimi Piórami.

JAR

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here