Trudne wybory wojewody – referendum zawieszone

0
303

„A więc jednak! 23 marca o zawieszeniu przez Komisarza Wyborczego w Szczecinie głosowania w referendum w gminie Dobra. Nowy termin zostanie wyznaczony odrębnym postanowieniem w bliżej nieokreślonej przyszłości

Wojewoda Zachodniopomorski Tomasz Hinc znalazł się dość kłopotliwej sytuacji, przyznać trzeba. Dwie opinie, ujawnione w tej samej sprawie w ostatnich godzinach sprawiają, że żadna decyzja w sprawie wniosku o przesunięcie terminu referendum w Dobre nie będzie decyzją dobrą.

Przypomnijmy w największym skrócie. W styczniu br. mieszkańcy gminy Dobra złożyli w biurze komisarza wyborczego w Szczecinie 2557 podpisów osób, popierających wniosek o odwołanie przed upływem kadencji wójt Teresy Dery. Wszczęto procedurę, mającą na celu przeprowadzenie referendum w tej sprawie. Termin głosowania wyznaczono na niedzielę 29 marca br. To najbliższa niedziela.

12 marca Komitet Referendalny „Dobra Wybiera” poprosił Wojewódzką Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Szczecinie o opinię, czy w związku z szerzącą się epidemią głosowanie „może i powinno być przeprowadzone. Tego samego dnia poproszono Wojewodę Zachodniopomorskiego Tomasza Hinca o rozważenie możliwości przełożenia terminu przeprowadzenia referendum. „Mamy poważne wątpliwości czy istnieją możliwości, żeby referendum zostało przeprowadzone w sposób nie powodujący zagrożenia zarówno dla głosujących jak i członków komisji referendalnych”.

Po tygodniu (piątek 20 marca br>) dr n. med. Małgorzata Domagała-Dobrzycka, Zachodniopomorski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Szczecinie, przekazała Komitetowi lakoniczne pismo, w którym rekomenduje odroczenie terminu organizacji referendum. Rekomenduje, nie odracza, bo decyzja w tej sprawie wykracza poza jej kompetencje. Do niedzielnego wieczoru (22. marca) stanowiska w tej sprawie nie przekazał szczeciński wojewoda. Do ustalonej daty referendum zostało sześć dni.

Ma więc Tomasz Hinc opinię podległego mu urzędnika, nie pozostawiającą wątpliwości. Ma również opinie przeciwne, powtarzane zgodnie przez premiera Mateusza Morawieckiego i prezydenta RP, zgodnie z którymi izolacja, pozostanie w domach, kwarantanna to najskuteczniejsza metoda zahamowania tempa rozprzestrzeniania się koronawirusa. Do świąt zamknięto szkoły i uczelnie, żłobki, przedszkola i place zabaw, teatry, kina, kluby, kawiarnie i restauracje, nieczynna jest większość sklepów. Wstrzymano loty, zatrzymano międzynarodowe pociągi. Zamknięto granice państwa. Zakazano gromadzenia się w większych grupach. Zamarł ruch na ulicach miast, zanikło życie towarzyskie. Ci, którzy mogą, pracują w domach. Nawet Sejm RP zatroskał się o zdrowie posłów, którzy muszą zebrać się w najbliższych dniach, ale nie chcą siadać obok siebie w ciasnej sali posiedzeń plenarnych. Nie wiadomo dotąd, gdzie się zbierze. Nie wzbudził entuzjazmu pomysł Janusza Kowalskiego z Solidarnej Polski, posła i wiceministra aktywów państwowych, by posiedzenie zorganizować na Stadionie Narodowym w Warszawie. Nie wiadomo, czy posłowie mieliby zasiąść na płycie głównej czy rozrzuceni zostaliby na liczącej 58 tysięcy krzesełek widowni naszego reprezentacyjnego stadionu. Każdy z posłów miałby wówczas do wyboru 126 miejsc.

– Mamy wybór – swoiste zamknięcie państwa i ograniczenie aktywności społecznej do minimum albo dziesiątki i setki tysięcy chorych, a do tego setki zmarłych. Nie chcę, by jak we Włoszech lekarze musieli wybierać, kogo podłączyć pod respirator – powiedział Łukasz Szumowski, minister zdrowia, w wywiadzie udzielonym dziennikowi „Rzeczpospolita” (19 marca br.).

Ma też wojewoda Hinc moralne wsparcie z najwyższego szczebla. W sprawie świąt Wielkiej Nocy. Watykańska Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny sakramentów wydała wytyczne dotyczące tegorocznych świąt Wielkiej Nocy, sugerujące zmiany w niespotykanej dotąd skali. Termin Wielkanocy pozostaje niezmienny, ale czwartkowa msza św. Wieczerzy Pańskiej powinna odbywać się bez udziału wiernych, pominięty ma zostać gest umycia stóp, powinno się zrezygnować z tradycyjnych procesji, Najświętszy Sakrament powinien być przechowywany w tabernakulum. „Wyrazy pobożności ludowej i procesje” – cytując za komunikatem Konferencji Episkopatu Polski – mogą, decyzją biskupa diecezjalnego, zostać przeniesione na inne dogodne dni, na przykład na 14 i 15 września. Roma locuta, causa finita. Rzym przemówił, sprawa zakończona.

Tyle, że z Rzymu do Warszawy jest dość daleko, ma więc zachodniopomorski wojewoda również opinie alternatywne. Zarówno premier Mateusz Morawiecki jak i prezydent Andrzej Duda powtarzają na organizowanych niemal codziennie konferencjach prasowych, że nie ma powodów dla przełożenia terminu wyborów prezydenckich, zaplanowanych na 10 maja. Wynika z tych deklaracji, że do kina pójść nie wolno, do małych pomieszczeń lokali wyborczych, przez które przewiną się tysiące wyborców, już można. Stanięcie w kolejce do sklepowej kasy jest groźne dla zdrowia i życia, kolejka po karty wyborcze już nie. Nie powinno się chuchać na pracowników aptek, więc realizują oni recepty przez okienka w drzwiach, przy których stać może tylko jedna osoba, nie da się uniknąć chuchania na członków komisji wyborczych, nie zabezpieczonych w żaden sposób, może jedynie dającymi ograniczoną kontrolę maseczkami nakładanymi na twarz. Polacy muszą się izolować, by przetrwać ale jednocześnie ci sami Polacy winni się gromadzić, by oddać głosy. Wybory powinny się odbyć, stwierdził na dodatek Szef Wszystkich Szefów, który po kilku tygodniach izolowania się od społeczeństwa ujawnił się w studio radia RMF FM mówiąc: – Administracja państwowa obydwu rodzajów – bo to jest i  rządowa, i samorządowa, proszę pamiętać tutaj o roli administracji samorządowej – mają konstytucyjny obowiązek podjąć działania, bo zbliżają się już pierwsze terminy ku temu, żeby te wybory się odbyły. Jeśliby tego nie robiły, to łamałyby konstytucję.

Powszechnie znana troska prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego o zgodność podejmowanych decyzji z Konstytucją RP to argument najmocniejszy z mocnych. Jeśli więc wojewoda Tomasz Hinc zgodzi się na przesunięcie terminu referendum, zakłóci jednolity polityczny przekaz partii rządzącej – uzna, że gromadzenie się w lokalach wyborczych jest groźne dla zdrowia wyborców w sytuacji, gdy Mateusz Morawiecki i Andrzej Duda orzekli, że nie jest. A przecież referenda i wybory organizowane są w tych samych lokalach, w oparciu o podobne zasady organizacyjne, opinie te dotyczą więc pośrednio również referendum w Dobrej. Jeśli natomiast nie wyznaczy nowego terminu głosowania nad losem wójt Teresy Dery – postąpi wbrew rekomendacji wojewódzkiej inspektor sanitarnej i wbrew bardzo poważnym przestrogom, zgłaszanym przez ministra zdrowia, polityka poważanego i szanowanego nie tylko przez wyborców Prawa i Sprawiedliwości.

Referendum w Dobrej nie odbędzie się w wyznaczonym wcześniej terminie (29 marca). Sześć dni wcześniej Wojewódzki Komisarz Wyborczy w Szczecinie zawiesił głosowania informując, że nowy jego termin wyznaczony zostanie „niezwłocznie po ustaniu przyczyn zawieszenia
odwołania”.

Stało się coś bardzo ważnego. Najpierw dr n. med. Małgorzata Domagała-Dobrzycka, Zachodniopomorski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Szczecinie zarekomendowała odwołanie referendum. Pozytywnie odpowiedziała na wniosek Komitetu Referendalnego „Dobra Wybiera” dowodzącego, że głosowanie w warunkach rozwijającej się
coraz gwałtowniej epidemii koronawirusa może być groźne dla zdrowia i życia zarówno głosujących, jak i członków komisji referendalnych, którzy – z racji pełnionych obowiązków – musieli mieć kontakt z setkami lub tysiącami głosujących. W oparciu o tę rekomendację Wojewódzki Komisarz Wyborczy uznał, że „kierując się poczuciem odpowiedzialności i troską
o zdrowie i życie uczestników referendum, członków komisji referendalnych oraz mieszkańców okolicznych gmin, zasadnym jest zawieszenie terminu głosowania (…) Nowy termin głosowania w referendum wyznaczony zostanie (…) niezwłocznie po ustaniu przyczyny
zawieszenia głosowania”.

To bardzo ważny głos w sporze o termin wyborów prezydenckich, zaplanowanych 10 maja. Poczucie odpowiedzialności nakazuje przesunięcie tego terminu do „czasu ustania przyczyn”, które tę zmianę wymuszają. Głosowanie w warunkach epidemii jest więc nieodpowiedzialne, groźne dla głosujących, nadzorujących proces wyborczy czy liczących głosów. Przecież sposób oddawania głosów, organizacja pracy komisji referendalnych i komisji wyborczych są takie
same. Jeśli więc nie wolno w czasie zarazy przeprowadzić referendum, nie wolno również wybierać prezydenta RP.

Nadzorowane przez PiS instytucje Państwa dały partii rządzącej jednoznaczny sygnał, jakie w najbliższym czasie powinny zapaść decyzje. Nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości.
Cała reszta to już wyłącznie polityka.

Rafał Jesswein

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here