To jest wojna.

0
208

To jeden z hasztagów, którym opisują swój protest kobiety. Czujemy jakbyśmy były w partyzantce. Na wojnie z własnym Państwem. Zła wiadomość jest taka, że to jeszcze potrwa. Dobra – że my tę wojnę wygramy.

Tu chodzi o wolność – prawo do decyzji we własnym sumieniu i zgodnie z wiedzą o rozwoju człowieka.

O prawo do przerwania ciąży i w trosce o rodzinę walczą matki, bo to one wiedzą najlepiej czy dadzą radę wychować kolejne dziecko. Powinny też walczyć gorliwe katoliczki, bo statystycznie to one – nie stosując grzesznej antykoncepcji – częściej zachodzą w niechciane ciąże i częściej je przerywają. Nie chcą wychowywać i rodzić zgwałcone dziewczyny. O prawo do wyboru dopominają się osoby, które wiedzą, że nie zawsze dziecko wygląda jak z reklamy pampersów. Czasami to rzeczywiście zlepek komórek lub tak ciężkie uszkodzenia płodu, że dziecko może urodzić się wyłącznie do umierania.

O dziwo, najgorliwszymi obrońcami zarodków są panowie w starszym wieku. To oni wiedzą wszystko o nieistniejącym syndromie poaborcyjnym i straszą nim równie żarliwie jak piekłem.

W 2018 wykonano 1076 legalnych aborcji. Tych wykonanych w podziemiu, głownie farmakologicznych było 80.000 – 150.000. Przyczynami usunięcia 1050 ciąż były wyniki badań prenatalnych wskazujące na wysokie prawdopodobieństwo nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu płodu lub ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia. 25 zabiegów przeprowadzono ze względu na zagrożenie życia matki. Tylko jedna legalna aborcja została dokonana z powodu gwałtu, seksu z nieletnią i/lub kazirodztwa. Naprawdę ktoś uwierzy, że to wiarygodne dane?

Kobiety same organizują tabletki antykoncepcji awaryjnej, tabletki poronne oraz wyjazdy na zabiegi. Powstały organizacje wspierające kobiety – takie jak Aborcyjny Dream Team. Kilka międzynarodowych organizacji finansuje Polkom w trudnej sytuacji życiowej zabiegi zagraniczne. To chora sytuacja chorego Państwa. Polska ma najbardziej restrykcyjne prawo aborcyjne w Europie. Kolejny krok – to prawo watykańskie, teokracji mężczyzn, świata bez kobiet. Nie wiem, jak poradzi sobie Watykan, ale w Polsce idziemy drogą pustych kościołów za to z mafijnym zagarnianiem państwa przez instytucje kościelne oraz ruchy fundamentalistyczne.

Elektorat Koalicji Obywatelskiej czy PSL jest daleko bardziej liberalny i postępowy niż jego polityczna reprezentacja. Nadzieja w tym, że posłanki i posłowie uprawiający politykę sondażową w instynkcie samozachowawczym nawrócą się na racjonalizm i prawa człowieka i staną po stronie kobiet.

Bogna Czałczyńska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here