Religia jest najważniejsza. Ksiądz straszy rodziców!

0
251

„Pisze do Was jako katecheta waszych dzieci, których w tym roku nie posłaliście na lekcje Religii. Jestem głęboko wstrząśnięty i poruszony faktem, że rodzic, który ze swojej natury powinien troszczyć się o swoje dzieci, tak daleko je kaleczy” – napisał w dzienniku szkolnym (na Librusie) ksiądz Paweł Korupka. Katecheta, miłośnik Tradycji, trydenckiej liturgii, wartości przedsoborowych. Sprawę upubliczniła radna miasta Szczecina Edyta Łongiewska – Wijas.

Zdaniem księdza Pawła „Religia jest najważniejszym przedmiotem ponieważ przygotowuje do życia wiecznego. Pozostałe zaś przedmioty przygotowują jedynie do życia doczesnego”.

Dalej nasz tradycjonalistyczny pasterz pisze, że „nie każdy bowiem dobry człowiek może się zbawić. Bycie dobrym nie jest przepustką do Nieba”.

Kiedy kard. Jorge Mario Bergoglio, wybrany na papieża Franciszka przebierał się w papieskie szaty, założył tylko białą sutannę. Wtedy – jak relacjonował m.in. dziennik „Corriere della Sera” – ceremoniarz ks. Guido Marini przyniósł mu papieską pelerynkę z aksamitu, obszywaną białym futrem z gronostajów. Franciszek kiedy spojrzał na gronostaje powiedział swojemu ceremoniarzowi „Niech ksiądz sam to włoży. Skończył się karnawał”.

Drogi księże Pawle, karnawał w Kościele się skończył. Teraz to czas czyśćca za grzechy ludzi Kościoła. Za Marciala Degollado, kardynała McCarricka, arcybiskupa Paetza, kardynała Gulbinowicza, księży irlandzkich, amerykańskich i za pedofilię w polskim kościele. Przebieranie się w gronostaje, złote ornaty, odwracanie się tyłem do ludzi to historia. Można się bawić w rekonstrukcje historyczne ale w 1968 roku był Sobór Watykański II… Aggiornamento! Otwarcie, na nowoczesność, na ludzi, pokora i empatia.

Jarosław Makowski w wydanej kilka lat temu książce „Pobudka Kościele!” napisał jednoznacznie „Franciszek na pierwszym planie stawia nie doktryny, prawa, nakazy czy zakazy, lecz człowieka, który cierpi. Ubogiego (…), geja, kobietę, która dokonała aborcji, ludzi, którzy żyją w związkach niesakramentalnych (…)”. Trudno pewnie księdzu Pawłowi zaakceptować takiego papieża…

Ksiądz Paweł pisze do rodziców, że „nie każdy dobry człowiek może się zbawić a bycie dobrym nie jest przepustka do Nieba”. Proszę księdza, wielu niewierzących, ateistów czy poszukujących transcendencji wiedzie lepsze, dobre życie niż księdza współbracia w kapłaństwie. Kiedyś ksiądz Tischner powiedział „nie widziałem nikogo, kto stracił wiarę, czytając Marksa, za to widziałem wielu, którzy stracili ją przez kontakt ze swoim proboszczem”. Na szczęście nie jest ksiądz jeszcze proboszczem…

Stwierdzenie, że „rodzice kaleczą swoje dzieci” nie zmuszając ich do obecności na lekcjach religii jest wprost kuriozalne. Może dzięki temu dzieci nie będą okaleczone przez księży pedofilów? Może rodzice mają takie doświadczenie z księżmi? Może „sława” księdza Dymera jest ciągle żywa?

Poza tym racje ma radna Łongiewska – Wijas „sprawa jest oburzająca (…), e-dziennik jest od powiadamiania rodziców o ocenach i zachowaniu dzieci, a nie od pouczania ich czy agresywnego ewangelizowania. Wbrew zapędom, nie jest rolą katechety wyniosłe pouczanie rodziców czy straszenie ich. Jego zadaniem jest przeprowadzać lekcje religii w szkole dla chętnych i to wszystko. (…) Szkoła nie jest miejscem na kultywowanie wiary, od tego są świątynie. Skandaliczne są słowa: „Religia jest najważniejszym przedmiotem ponieważ przygotowuje do życia wiecznego. Pozostałe zaś przedmioty przygotowują jedynie do życia doczesnego”. Zdanie to ujawnia głęboką pogardę księdza wobec pozostałych nauczycieli, jak i – wstyd przyznać – niedostatki intelektualne księdza. Głoszenie nadrzędności wiary nad nauką jest żałosnym anachronizmem, także w wymiarze teologicznym”.

Księże Pawle, proszę posłuchać papieża Franciszka, proszę poczytać jego teksty i w końcu zastanowić się dlaczego młodzi ludzie nie chcą chodzić do księdza na lekcje religii…

wit

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here