Port Instalacyjny, czy „wątpliwy wzorzec chaosu decyzyjnego”?

0
311
foto: źródło - ZMPSiS

Zbudujemy w Świnoujściu port instalacyjny do obsługi morskiej farmy wiatrowej Baltic Power – ogłosił 13 października 2022 r. w Świnoujściu prezes Orlenu Daniel Obajtek. „Lokalizacja portu instalacyjnego dla morskiej energetyki wiatrowej jest ustalana zbyt długo i w oparciu o zbyt niejasne i zarazem zbyt polityczne przesłanki” – dowodzą prawnicy z kancelarii Legal Consulting-Mateusz Romowicz z Gdyni.

Ogłoszona przez prezesa PKN Orlen decyzja wywołała na Pomorzu Zachodnim entuzjazm porównywalny do tego, który towarzyszył spekulacjom na temat możliwości budowana w Szczecinie łodzi podwodnych dla polskiej Marynarki Wojennej. Daniel Obajtek podpisał z prezesem Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście Krzysztofem Urbasiem umowę na dzierżawę na 30 lat 20 ha gruntów po zlikwidowanej świnoujskiej stoczni remontowej i określającą zasady współpracy przy budowie terminala instalacyjnego w Świnoujściu. Orlen ma być inwestorem, ZMPSiŚ ma wykonać tory podejściowe, dwa nabrzeża o długości 250 m każde, pozwalające na montaż turbin i masztów o wysokości ponad 100 metrów i udźwigu tysiąca ton. Dzięki torom o głębokości 12,5 metrów nowy port ma obsługiwać największe jednostki dla offshore wind.

— Planujemy, że w 2025 r. terminal wejdzie w fazę eksploatacji obsługując około 80 morskich turbin wiatrowych rocznie — powiedział Krzysztof Urbaś, prezes Morskich Portów Szczecin i Świnoujście, cytowany przez portal Business Insider.

Prezes Orlenu zadeklarował, że budowa w Świnoujściu zakończona zostanie na przełomie 2024 i 2025 r. Nowy port ma obsługiwać nie tylko inwestycje Orlenu – będą z niego mogły korzystać inne firmy, które posiadają koncesje na budowę farm wiatrowych.

foto: źródło – ZMPSiS

„Wspaniałych macie parlamentarzystów, rozmontowaliby pół kraju i przenieśli do Szczecina” – cytuje rozentuzjazmowanego prezesa Daniela Obajtka „Gazeta Wyborcza”. Teza o rozmontowaniu przez parlamentarzystów partii rządzącej połowy kraju zabrzmiała nieco prowokacyjnie, ale na fali powszechnego entuzjazmu nikt nie zwrócił na nią uwagi. Wszyscy przyjęli za pewnik, że zapowiedziana tego dnia inwestycja zostanie zrealizowana w zadeklarowanym terminie.

– To był temat, który wykorzystywali przeciwnicy, że my chcemy zniszczyć, zlikwidować. Dzisiaj okazuje się, że będzie to najnowocześniejszy port na Morzu Bałtyckim, a może jeszcze dalej – przytacza słowa Marka Gróbarczyka, wiceministra infrastruktury TVP Szczecin. Nie uściślił, o ile dalej.

Tymczasem gdyńscy prawnicy Mateusz Romowicz i Przemysław Niewiński opublikowali w portalu Gospodarka Morska analizę z której wynika, że kwestie związane z budową portu instalacyjnego dla polskich farm wiatrowych na morzu „zaczynają stanowić wątpliwy wzorzec chaosu decyzyjnego, który jest całkowicie niezrozumiały biorąc pod uwagę bezpieczeństwo energetyczne Polski”. W ich opinii mamy do czynienia z sytuacją, w której „trudno mówić o zaufaniu do władzy publicznej, a co za tym idzie do stabilności i pewności jej działania w przedmiocie inwestycji związanych z morską energetyką wiatrową na obszarach morskich RP.”. Autorzy dowodzą, że „należy bardzo głęboko się zastanowić nad kierunkiem, w którym podąża proces legislacyjny związany z MFW, a co za tym idzie, czy te inwestycje doczekają się szczęśliwej finalizacji w najbliższym dziesięcioleciu, czy w ogóle się nie pojawią i wszystko będzie „jakoś załatwiane”.

Dlaczego?

30 lipca 2021 r. Rada Ministrów przyjęła uchwałę wskazującą port w Gdyni jako lokalizację terminalu instalacyjnego przy inwestycjach związanych z morską energetyką wiatrową na polskich obszarach morskich.

11 lutego 2022 r., a więc nieco ponad pół roku później, Minister Aktywów Państwowych wystąpił do Ministra Infrastruktury z wnioskiem o zmianę tej uchwały, mającą na celu uznanie Portu Gdańsk jako lokalizacji terminala instalacyjnego.

1 marca rząd przyjął „uchwałę zmieniająca uchwałę w sprawie terminala instalacyjnego dla morskich farm wiatrowych” wskazującą na Gdańsk jako lokalizację tej inwestycji. Przy okazji prawnicy z Kancelarii Legal Consulting-Mateusz Romowicz zwrócili uwagę na interesujący fakt, towarzyszący temu procesowi decyzyjnemu. Otóż uchwały z lipca 2021 i lutego 2022 są „dokumentami najwyraźniej na tyle niejawnymi, że próżno ich szukać na: oficjalnej stronie rządowej, Internetowym Systemie Aktów Prawnych (ISAP), jak również stronie Rządowego Centrum Legislacji.”. Nie wiadomo dlaczego.

13 października 2022 r. prezes Orlenu Daniel Obajtek zapowiedział realizację tej inwestycji  – budowę, nie lokalizację – w Świnoujściu. Nie wiadomo, jak się ma ta decyzja do wcześniejszych ustaleń na szczeblu rządowym. Być może będziemy budowali w Polsce dwa porty instalacyjne dla morskich farm wiatrowych. A może trzy, kto wie.

Wiadomo natomiast z całą pewnością, że niepewność co do ostatecznej lokalizacji terminala lub terminali instalacyjnych, niepewność źródeł finansowania rządowych inwestycji, „które jak wiemy uzależnione są całkowicie od wypłaty funduszy unijnych w Ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO)” – jak piszą M. Romowicz i P. Niewiński – oraz przedłużające się procedury mające wyłonić wykonawcę czy dzierżawcę portu instalacyjnego mogą sprawić, iż potencjalni inwestorzy, widząc brak zdecydowanych i jednoznacznych działań ustawodawcy mogą rezygnować z tych inwestycji. „Przy takim podejściu do MFW na obszarach morskich RP, te przyszłe inwestycje staną się przykładem niewykorzystanej szansy na zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego oraz ekonomicznego kraju” – podsumowują gdyńscy prawnicy.

„Trudno w takiej sytuacji mówić o zaufaniu do władzy publicznej, a co za tym idzie do stabilności i pewności jej działania” – piszą Mateusz Romowicz i Przemysław Niewiński przypominając, że uruchomienie pierwszych polskich farm wiatrowych na morzu zaplanowano na 2026 r. „W dyskusjach nad portem instalacyjnym pojawia się wiele potencjalnych lokalizacji m.in. Gdynia, Gdańsk, ale faktycznie nic się w tych zakresach nie dzieje, a czas ucieka i według niektórych ocen jest już za późno na wybudowanie portu instalacyjnego w Polsce, z którego skorzystają deweloperzy budujący polskie MFW (…) należy bardzo głęboko się zastanowić nad kierunkiem, w którym podąża proces legislacyjny związany z MFW, a co za tym idzie, czy te inwestycje doczekają się szczęśliwej finalizacji w najbliższym dziesięcioleciu, czy w ogóle się nie pojawią i wszystko będzie „jakoś załatwiane”.

Rafał Jesswein

Źródło: Mateusz Romowicz, Przemysław Niewiński „Polski port instalacyjny dla MFW – fakty i mity”, 24.10.2022, gospodarkamorska.pl

Fot. Balticpower.pl, port.szczecin.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here