PONAD 50 DNI !!!

0
366

Tyle wszyscy czekaliśmy na jakieś honorowe wyjście z tej śmierdzącej sprawy i nic. To teraz Resort GMiŻŚ skontroluje SPP? Dopiero teraz a co robili przez 50 dni?

Zwalanie teraz całej winy za ujawnienie całej afery i rzekome działanie na szkodę SPP na obu posłów PO czyli Norberta Obryckiego i Arkadiusza Marchewkę, czy też na moją skromną osobę jest bo prostu farsą.

Tak wiem, że żyjemy obecnie w kraju, gdzie pobitego przez bojówki prawicowe z ONR oskarża się o współsprawstwo swojego własnego pobicia – (bo jak śmiał się sam pobić?), ale nie dajmy się zwariować. Posłowie postąpili zgodnie art. 304 kpk, który zobowiązuje osoby publiczne do zawiadomienia organów ścigania w przypadku posiadania informacji o popełnionym przestępstwie.

Całą aferę z lipnymi ulotkami Stoczni Szczecińskiej Sp. z o.o pod którą to Stocznię od ponad 2 lat podszywa się Szczeciński Park Przemysłowy – a może nie tyle co park jako park a Władze tej spółki – czyli ludzie z nadania politycznego nie mający praktycznie nic wspólnego z samym procesem budowy statków ujawniłem osobiście dnia 29.07.2018 na Facebooku, a zaraz potem na Twitterze i Linkedin. W publicznym ujawnieniu tego faktu zawarłem również wszelkie dowody fałszerstwa – czyli tego w jaki sposób cyfrowo sfałszowano certyfikat włoskiej RINA, gdzie i jak zmieniono dane firmy ze Stalowej Woli by certyfikat wyglądał na rzekomo wydany przez RINA na nieistniejącą Stocznię Szczecińską Sp. z o.o. Tez 29.07 w tym samym wpisie wykazałem deklarowanie fałszywych informacji, że Szczeciński Park Przemysłowy – niby Stocznia Szczecińska – posiada certyfikaty RINA odnośnie ISO 9001 i OHSAS 18001 – jak wiemy te certyfikaty Park a nie Stocznia – dostał dopiero 28.08.2018 i to nie na budowanie czegokolwiek – jak stocznia – tylko na sam nadzór nad budowaniem. O taki certyfikat może wystąpić każda firma z branży stoczniowej nie zajmująca się w ogóle budową statków czy konstrukcji offshore. Treść owych certyfikatów wydanych 28.08 dobitnie udowadnia, że park to nie stocznia. Dzień wcześniej czyli dnia 28.07.2018 wykazałem, że w KRS nie istniała wtedy Stocznia Szczecińska Sp. z o.o. tak jak i obecnie jej nie ma. Formalnie istnieje tylko Stocznia Szczecińska S.A. ale ta spółka akcyjna z parkiem nie ma nic wspólnego.

Przypominam Ministerstwu i władzom SPP, że dnia 7.08. ukazało się straszące mnie oświadczenie władz SPP w Głosie Szczecińskim – (który wcześniej opisał cały przekręt) w treści: Zarząd Szczecińskiego Parku Przemysłowego stanowczo oświadcza, że Spółka nie posługiwała się i nie posługuje żadnymi fałszywymi dokumentami.

Otóż zamiast przeprosin władz SPP ODPOWIEDZIALNYCH PRAWNIE za publikowanie fałszywych dokumentów owe władze opublikowały oświadczenie mijające się z prawdą. Bo jak wiadomo to władze SPP odpowiadają za treść publikowanych oświadczeń i materiałów reklamowych – również nieszczęśliwiej ulotki z nie tylko sfałszowanym cyfrowo certyfikatem, nie tylko publikację bezprawnie i bez zgody włoskiej RINA ich logotypów, ale jeszcze z informacją o rzekomym posiadani certyfikatów w chwili gdy nawet nie zakończył się proces certyfikacji !!!

Reasumując:

PONAD 50 DNI miało Ministerstwo GMiŻŚ by wyciągnąć konsekwencje służbowe wobec osób odpowiedzialnych w SPP za rozpowszechnianie fałszywych informacji o rzekomych certyfikatach popartych „dowodem” czyli sfałszowanym certyfikatem – lub po prostu by zrobić z tym bałaganem porządek. Nie zrobili nic.

PONAD 50 DNI miały władze SPP na przeprosiny i na podanie do publicznej informacji jakiś wyjaśnień. Np. a to, że grafik po pijaku się pomylił, że to jakieś wrogie Polsce niemieckie czy rosyjskie tajne służby, a że to dywersanci z PO czy tam ukryta opcja niemiecka czy jakieś inne osoby rozdawały bez wiedzy spółki lewe ulotki, czy też inne idiotyczne acz jakiekolwiek wytłumaczenie. A tu nic cisza !!!

PONAD 50 DNI wszyscy czekaliśmy, że ktoś zachowa się z godnością i honorem – uderzy się w piersi i powie po łacinie – Mea Culpa – albo po angielsku „I’m sorry lub nawet po polski PRZEPRASZAM. Też nic.

PONAD 50 DNI mówiłem i pisałem praktycznie wszędzie, że SPRAWA BĘDZIE ZGŁOSZONA DO PROKURATURY. Samo zresztą zgłoszenie było już gotowe w pierwszych dniach sierpnia. Tylko, że wszyscy mówili wszędzie – dajmy czas SPP i reszcie by przeprosili albo wyrazili skruchę. Dajmy im czas na „wyznanie win i na zadośćuczynienie”, na „spowiedź i pokutę”. Też nic.

PONAD 50 DNI czekali wszyscy Ci co na koniec w akcie desperacji złożyli zawiadomienie do prokuratury bo nie doczekali się ŻADNEJ REAKCJI ani przeprosin czy jakichkolwiek działań wszystkich tych co odprowadzają za SPP i mieli wiedzę od samego początku o aferze.

Czy PONAD 50 DNI to mało na naprawienie błędu i uniknięcie odpowiedzialności karnej? MAŁO?

Sprawy tej nikt nie odpuści. Kłamstwem i oszustwem osobiście się brzydzę. Obiecuję, że doprowadzę ją do końca czyli, że osoby odpowiedzialne za ten cały delikatnie mówiąc „cyrk” poniosą odpowiedzialność.

Rafał Zahorski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here