Polityczna schizofrenia szczecińskiego „Misiewicza”.

0
468

Festiwal politycznych obiecanek i absurdów rozkręca się. W trakcie 100 dni trzeźwości, pod „Bartłomiejką” obudził się Bartłomiej Sochański. Rozpoczął od krytyki Piotra Krzystka: Urząd Miasta jest mało przejrzysty, wprowadzi audyt wydatków prezydenta.

Obok Sochańskiego na konferencji prasowej stał sobie człowiek bez twarzy, bez dorobku, bez osiągnięć zawodowych, ale piastujący funkcję zastępcy prezydenta Krzystka. Zadowolony z siebie. Nigdy w życiu tyle nie zarabiał, jeździ sobie służbowym samochodem, coś tam otwiera, za coś niby odpowiada. Jak podkreśla w swoim cv jego głównym sukcesem było zasiadanie w Radzie Programowej Polskiego Radia, był też na liście płac posła do Parlamentu Europejskiego. Wszystko co osiągnął zawdzięcza partii.

Niestety coraz więcej takich geniuszy. Jednak w tym przypadku to schizofrenia polityczna. Sochański krytykuje Krzystka i jego działania w Urzędzie, a on jest jednym z jego zastępców. I się cieszy. Czy ta krytyka nie dotyczy też jego samego? Jak się czuje podczas rozmowy ze swoim szefem – Prezydentem Miasta? Czy podziela oskarżenia rzucane przez Sochańskiego? Czy ma w sobie choć trochę przyzwoitości i refleksji? Patrząc na jego idola Bartłomieja Misiewicza, wydaje się, że nie. Ciekawi mnie jednak, postawa Piotra Krzystka, czy akceptuje działania swojego zastępcy, czy się, chociaż ich wstydzi…

wit

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here