„Odhaczyć się na łajdackiej liście obecności”

0
503

10 stycznia 2023 roku, na trzy dni przed kolejną rocznicą zbrodniczego zamachu na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza,  Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieście uznał, że słowa: „będziesz pan wisiał!”, rzucone w Sejmie we wrześniu 2021 r. przez posła Grzegorza Brauna, były co prawda „niestosowne i niekulturalne”, nieprzystające do „powagi pełnionej funkcji i miejsca” ale nie stanowią groźby popełnienia przestępstwa. To zdaniem sądu „element krytyki”  ministra zdrowia Adama Niedzielskiego’. Poinformował o tym portal Radia ZET. 

ikona: Borys Fiodorowicz

„W odbiorze przeciętnej osoby te słowa nie stanowią groźby popełnienia przestępstwa. Zasady logiki i doświadczenia życiowego pozwalają sądzić, że minister zdrowia nie powinien obawiać się, że „rozliczenie” jego pracy dokonane będzie przez Grzegorza Brauna w sposób bezprawny” – uzasadniła swą decyzję sędzia, cytowana przez dziennik „Rzeczpospolita”.

Tym samym mowa nienawiści została uznana przez sąd za dopuszczalną formę walki politycznej w Polsce. Jedyną karą, jaką poniósł poseł Grzegorz Braun, było obniżenie mu przez prezydium Sejmu uposażenia o 50 procent i odebranie mu na sześć miesięcy diety poselskiej.

**********

„W demokracji polaryzacja jest częścią gry. Bez niej nie byłoby cywilizacji, bez niej nie byłoby demokracji. Ale polaryzacja może wymknąć się spod kontroli i wtedy trzeba zacząć proces depolaryzacji” –  portal Oko.press cytuje  Barta Brandsma, holenderskiego filozofa, który od kilkunastu lat szkoli, jak odwracać proces dzielenia się społeczeństwa. „O ile polaryzacja polityczna jest potrzebna demokracji, to nie powinna prowadzić do polaryzacji społecznej, bo wtedy stanowi zagrożenie dla społeczeństwa”. – stwierdził. Dodał jeszcze: czerwona linia przebiega tam, gdzie normalne podziały polityczne zamieniają się w międzyludzką wrogość i generują agresję.

**********

11 stycznia 2019 roku Piotr Krzystek otrzymał decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie „politycznych aktów zgonu”, jakie Młodzież Wszechpolska wystawiła prezydentom jedenastu polskich miast, między innymi Szczecina.  „To jedynie wyraz niezadowolenia, dopuszczalna krytyka nie wyczerpująca znamion przestępstwa” – uzasadniała prokuratura. „Prezydent Szczecina decyzję prokuratury nie planuje podjąć kroków w tej sprawie” – informował kilka dni później prezydencki rzecznik Łukasz Kolasa.

„Polityczne akty zgonu” – stylizowane na autentyczne dokumenty potwierdzające śmierć – działacze Młodzieży Wszechpolskiej wystawili w lipcu 2017 r. prezydentom Białegostoku, Bydgoszczy, Gdańska, Krakowa, Lublina, Łodzi, Poznania, Rzeszowa, Szczecina, Warszawy i Wrocławia, którzy podpisali „Deklarację prezydentów o współdziałaniu miast Unii Metropolii Polskich w dziedzinie migracji”. W deklaracji stwierdza się m.in.: „Przez wieki Polska była krajem wieloetnicznym i wielokulturowym, przyjmującym nowych przybyszów, gościnnym dla ludzi innych narodowości, ras czy religii”. Podkreśla., że należy właściwie wykorzystać potencjał ludzki: ekonomiczny i kulturowy przedstawicieli innych narodowości i zadbać o równy dostęp do usług publicznych dla wszystkich mieszkańców bez względu na ich status. Za konieczne prezydenci uznali zapewnienie przyjaznej obsługi w urzędach, pomocy w znalezieniu mieszkania, zatrudnienia, dostępu do edukacji i służby zdrowia, nauki języka i kultury polskiej.

„Dziś dowiadujemy się, że gdańska prokuratura umorzyła właśnie prowadzone w tej sprawie śledztwo. Jestem głęboko zdziwiony postępowaniem prokuratury. To co zrobili Wszechpolscy, to nie była zwyczajna krytyka. Posługiwanie się tak wyrazistym symbolem, jakim jest akt zgonu przekracza dopuszczalne granice wyrażania swojego niezadowolenia i zawiera olbrzymią dawkę negatywnej treści. Ciekawy jestem, jak postąpiłaby prokuratura w przypadku, gdyby wystawiono akt zgonu np. prezesa Kaczyńskiego czy prezydenta Dudy (…)” – napisał prezydent Gdańska Paweł Adamowicz 9 stycznia 2019 r. w jednym z ostatnich komentarzy opublikowanych na Facebook Cztery dni później (13 stycznia 2019 r.)  27-letni Stefan W. wdarł się na scenę podczas 27 finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku i zadał Pawłowi Adamowiczowi trzy ciosy nożem. Zbrodni dokonano w obecności widzów zgromadzonych na Targu Węglowym, w świetle reflektorów , przed kamerami telewizyjnymi. Pomimo wielogodzinnej operacji w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym ranny prezydent Gdańska następnego dnia (14 stycznia 2019 r.)  zmarł. Pochowano go 19 stycznia w Bazylice Mariackiej w Gdańsku. Miał 53 lata

**********

„Nienawiść i pogarda stały się instrumentami sprawowania władzy i walki o nią- napisała Zuzanna Dąbrowska, publicystka dziennika „Rzeczpospolita”. 

Kiedy po wyborach prezydenckich zdejmowano plakat wyborczy Roberta Biedronia z okien warszawskiej siedziby SLD przy ul. Złotej okazało się, że w jednym z nich jest przedziurawiony kulą od karabinu. „Sprawcą tego i kilku innych strzałów oddanych w kierunku okien biura SLD okazał się lekarz psychiatra, który powiedział policjantom, że „chciał rozładować napięcie”. Policja zatrzymała go już kilkadziesiąt minut po zgłoszeniu. Strzelał z wiatrówki, stojąc na balkonie jednego z wieżowców” – podała Z. Dąbrowska”.

7 lipca 2022 r. w programie „Nie da się ukryć” w TVP Info pokazano nagranie przemawiającego Donalda Tuska. Polityk ukazany był w czerwonej poświacie, z celownikiem ustawionym na klatce piersiowej. Jak wyliczył twitterowicz FlasH, który jest autorem programu nagrywającego serwisy informacyjne TVP i robiącego co kilka sekund zrzuty ekranu, w ostatnim roku ujęcie wykorzystano w telewizji publicznej 33 razy. Jak podał portal Wirtualne Media wyliczenie to dotyczy samych „Wiadomości” TVP1 w okresie od 6 lipca 2021 .r. do 22 czerwca 2022 r.

Publicysta Robert Tekieli, związany z Polskim Radiem, „Gazetą Polską” i „Sieciami”, stwierdził na Twitterze, że „dla PiS najlepszym rozwiązaniem byłoby odstrzelenie Tuska na 3 miesiące przed wyborami”. Zaraz po zamieszczeniu tego tweeta napisał w kolejnym, że „oczywiście chodzi o wymienienie lidera”.  – Tylko w mózgach chorych można traktować to niemetaforycznie – stwierdził.  – Intencja była inna, ale brzmienie tlita bezsensowne. Przyznaję się do niemądrego brzmienia tłita – przyznał publicysta.

„Te prawicowe, cwane gapy doskonale rozumieją prawa rządzące przekazem medialnym” – komentował tego typu publikacje Galopujący Major, lewicowy publicysta „Krytyki Politycznej” – „Odpowiednie wypracowane lub intuicyjne zabiegi prymitywizacji języka, szokowania, przekraczania granic w szczuciu i mowie nienawiści pozwalają politykowi odhaczyć się na łajdackiej liście obecności, która nie daje ludziom o polityku zapomnieć, a coraz częściej umożliwia mu również awans. W tym sensie nie chodzi nawet o LGBT, bo gdyby pojawił się klimat do prześladowania Żydów, kobiet, islamistów, robotników, pisarzy, cyklistów czy samochodziarzy – język pogardy i szczucia byłby podobny, bo zaiste, nie o przedmiot przekazu tu chodzi, a zaistnienie medialne podmiotu. (…) Słychać wycie? Znakomicie – brzmi jedna z pisowskich prawd, a więc im bardziej opozycja wyje, tym wyżej fetowany jest ten, kto owo wycie spowodował. Słowem, za każdym razem, gdy opozycyjni wyborcy wchodzą w interakcje z prawicowym politykiem, wyszydzają go pełni samozadowolenia, próbując mu dogryźć, nie tylko „robią mu zasięgi”, ale też podbijają wartość na rynku oszczerców IV RP. A wartość tę polityk następnie zmonetyzuje, jeśli nie od razu awansem, to rozpoznawalnością, która awans może dać w przyszłości.”.

**********

„Zamachowcy tacy jak zabójca Pawła Adamowicza często znajdują swoich naśladowców. Podkreślają, że w środowisku osadzonych morderstwo prezydenta Gdańska wykreowało zabójcę na swego rodzaju bohatera. Dlatego prawdopodobieństwo powtórzenia takiego czynu jest wysokie – dla ewentualnych naśladowców będzie to powód do chwały, wzbudzi większy respekt wśród innych osadzonych” – powiedziała Joanna Żabierek,  rzeczniczka prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka, cytowana przez poznańską „Gazetę Wyborczą”. Powołała się na opinie ekspertów. W sierpniu 2019 r. dostał on list, w którym nie ukrywający swojej tożsamości więzień zakładu karnego w Czarnem napisał m.in.: „Uważaj, żebyś nie skończył, jak ten prezydent Gdańska, bo będzie to twój ostatni festyn. Załatwię ci to. Oglądaj się uważnie za siebie, bo tragicznie skończysz pedale Poznania”. Autorem listu był „recydywista skazany kilkanaście lat temu na dożywotnie więzienie. W latach 1998-1999 zamordował dwie starsze mieszkanki województwa zachodniopomorskiego. Najpierw okradał kobiety, bił, a potem, aby zatrzeć ślady, podpalał ich domy. Ofiary ginęły w płomieniach. Jedną z nich była matka Bogdana Borusewicza, polityka PO, byłego marszałka Senatu” – ustaliła „Gazeta Wyborcza Poznań”.

– Spełnienie tych gróźb jest realne i możliwe. Szczególnie jeśli kierują je osoby, które poddawane są manipulacji przez machinę propagandową mediów publicznych. Ale nie mam zamiaru z tego powodu milczeć, zmieniać swoich poglądów, czy się z nimi kryć. Będę nadal stawał w obronie poniżonych i słabszych – powiedział dziennikarzowi prezydent Jacek Jaśkowiak.

**********

Po zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza Rzecznik Praw Obywatelskich  przedstawił ministrowi sprawiedliwości-prokuratorowi generalnemu Zbigniewowi Ziobrze listę spraw, w których jego zdniam zachowania prokuratorów budzą wątpliwości.

– Jako Rzecznik Praw Obywatelskich, a także uczestnik i obserwator debaty publicznej, z niepokojem odnotowuję zmiany, jakim w ostatnich latach ulega język używany w tej debacie. Język ten, a wraz z nim wyrażane opinie, coraz mniej miejsca pozostawiają na dialog, stają się za to bardziej radykalne, a często ulegają niebezpiecznej brutalizacji – napisał wówczas Adam Bodnar publikując „„30 przykładów spraw „mowy nienawiści”, w których działania prokuratury budzą wątpliwości” (23 stycznia 2019 r.).  Wśród nich były i takie:

– 30 września 2014 r. prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie manifestacji 1 maja 2014 r. zorganizowanej przez Autonomicznych Nacjonalistów. Jej uczestnicy nieśli flag i transparenty z symbolami utożsamianymi z ideologią rasistowską i neonazistowską (m.in. krzyż celtycki, uznany za międzynarodowy symbol rasizmu, symbol koła zębatego oraz symbol miecza i młota). Niektórzy mieli je też na ubraniach. Prokurator uznał, że  samo umieszczenie symbolu w oznaczonym miejscu nie jest tożsame z propagowaniem określonej ideologii.

– 17 września 2016 r. Prokurator Okręgowy w Białymstoku umorzył dochodzenie w sprawie  antyislamskich i antysemickich haseł podczas marszu w Białymstoku 16 kwietnia 2016 r. w ramach obchodów  82. Rocznicy powstania ONR. Według prokuratora zgromadzony materiał nie ujawnił m.in., aby podczas manifestacji skandowane było antysemickie w treści hasło:” A na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści”, choć hasło to zostało odnotowane w  przekazanej prokuraturze dokumentacji policyjnej. Zarejestrowały je też media.

– państwa podczas święta Nocy Kupały, zorganizowanego przez Nacjonalistyczne Stowarzyszenie Zadruga w Babiej Górze w czerwcu 2016 r głównym rekwizytem użytym przez organizatorów i uczestników wydarzenia była płonąca swastyka. Niektóre osoby miały na lewym ramieniu czerwone opaski przypominające opaski ze swastyką. Nagranie z obchodów święta Nocy Kupały zostało upublicznione na stronie internetowej stowarzyszenia. Jednak 29 listopada 2016 r. Prokuratura Rejonowa w Białymstoku umorzyła postępowanie po stwierdzeniu braku znamion czynu zabronionego. Uznano, że nie doszło do przestępstwa publicznego propagowania ustroju faszystowskiego, gdyż obchody zorganizowane zostały w lesie i były dostępne wyłącznie dla określonego grona osób.

– 16 kwietnia 2018 r Prokuratura Rejonowa dla Warszawy-Śródmieścia umorzyła postępowanie w sprawie wywieszenie podczas meczu piłki nożnej 8 maja 2016 r. w Warszawie transparentu o treści: „KOD, Nowoczesna, GW, Lis, Olejnik i inne ladacznice – dla was nie będzie gwizdów, będą szubienice”. Prokuratura ustaliła, kto transparent wieszał, jednak „nie uzyskała dowodów, z których w sposób jednoznaczny wynikałoby, że osoby te wywiesiły transparent w zamiarze stosowania groźby bezprawnej lub nawoływania do przestępstwa. Prokurator powołał się na wyjaśnienia jednego z przesłuchanych, który twierdził, że nie mógł poznać treści transparentu, gdyż otrzymał go zwinięty w rulonie, podobnie jak inne transparenty, które miały być rozwinięte podczas meczu” – napisał Adam Bodnar.

– 30 grudnia 2016 r. postanowieniem Prokuratora Prokuratury Rejonowej Gdańsk – Śródmieście umorzono dochodzenie w sprawie manifestacji przeciwko uchodźcom w Gdańsku, zorganizowanej 12 września 2015 roku, w trakcie której wznoszono okrzyki „Jebać islam”, „Zrobimy z wami, co Hitler z Żydami!”, „A na drzewach zamiast liści będą wisieć islamiści”, Uzasadnienia tej decyzji prokuratura nie podała.

Rafał Gaweł, fundator i członek zarządu Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych,  pierwszy od 30 lat obywatelem Polski, który uzyskał azyl w Królestwie Norwegii, opublikował na swoim facebookowym profilu „Raport z pola walki – Międlar, Ulianicki, Andruszkiewicz, Bąkiewicz” (1 lipca 2022 r.).  Ośrodek od lat konsekwentnie dokumentuje akty nienawiści, pojawiające się w polskim życiu publicznym oraz podejmowane w tych sprawach działania prawne. Jak podaje R. Gaweł Ośrodek prowadzi rocznie około 500 tego typu sprawa. Tylko w części z nich udaje się uzyskać wyrok skazujący. Najwyższy wyrok grzywny w historii za mowę nienawiści – 40.000 zł musiał zapłacić Mariusz J., 28-letnie mieszkaniec Nakła, który  pod ogłoszeniem małżeństwa z Ukrainy  poszukującym mieszkania napisał: „Źle Wam bydlaki j****e w Polsce? Cieszcie się, że żyjecie bo ja to bym was rozstrzelał”. Dodatkowo Mariusz J. musiał zwrócić Skarbowi Państwa prawie 5 tys. zł kosztów procesu. Wyrok był prawomocny.

Nie zawsze jednak się udaje. Rafał Gaweł podaje taki przykład:

„Skandaliczny wyrok wydał Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej. Sędzia Monika Witkiewicz – Haśko stwierdziła w nim, że „rezać pejsatych okupantów” nie jest nawoływaniem do nienawiści wobec osób pochodzenia żydowskiego. Opierała się na opinii biegłego, który z kolei określił to wyrażeniem „zbiorem pustym”. Natomiast czasownik „rezać” został wg niego użyty w znaczeniu metaforycznym. Doprawdy, ciężko zrozumieć gdzie ta metafora! Aż nie chce się wierzyć, że coś podobnie bezczelnie ochraniającego antysemityzm zostało podpisane przez sędzię!”. Na tę decyzję sądu złożona została skarga.

**********

Mowa nienawiści i dezinformacja są coraz częściej wykorzystywane w celach politycznych jako środki nasilające polaryzację społeczną – wynika z raportu Think Tanku Parlamentu Europejskiego, relacjonowanego przez portal EuroPAP News.

PE podejmował problem mowy nienawiści i przestępstw z nienawiści w licznych rezolucjach. „W rezolucji z października 2018 r. w sprawie wzrostu liczby neofaszystowskich aktów przemocy w Europie Parlament uwypuklił związek między rozpowszechnianiem mowy nienawiści, a przemocą. Podkreślił przy tym negatywną rolę, jaką w tym zakresie mogą odgrywać politycy i partie polityczne. PE wezwał państwa członkowskie do zdecydowanego potępienia przestępstw z nienawiści i mowy nienawiści we wszystkich rodzajach mediów, ponieważ bezpośrednio normalizują one i wzmacniają nienawiść i przemoc w społeczeństwie”

Komisja Europejska zwróciła się do Rady o przyjęcie decyzji uznającej mowę nienawiści i przestępstwa z nienawiści za obszar przestępczości zgodnie z art. 83 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu UE.

**********

Gdzie są granice?

Czy są granice?

Kamil Cebulski, przedsiębiorca nazywany niekiedy „najmłodszym polskim milionerem”, rektor założonej przez siebie łódzkiej Alternatywnej Szkoły Biznesu i Rozwoju Osobowości, podczas zawodów strzeleckich, które zresztą wygrał, wystąpił w koszulce z napisem: „Zabijaj lewaków dla Chrystusa”. Zdjęcie opublikował 3 maja 2019 r. na Twitterze. Tego tweeta już  nie ma, został usunięty.

Podczas zorganizowanej w listopadzie 2017 r. w Katowicach demonstracji tzw. środowisk narodowych jej uczestnicy powiesili na symbolicznych szubienicach zdjęcia sześciorga europosłów, którzy zagłosowali za rezolucją Parlamentu Europejskiego w sprawie praworządności w Polsce. Prokuratura Okręgowa w Katowicach uznała, że nie popełniono przestępstwa.

15 stycznia 2022 r. podczas manifestacji pod hasłem: „Białystok, powstań!!!” antyszczepionkowcy ogłosili, że wydali wyrok śmierci na prezydenta Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego. „Na jednej z tabliczek rzucało się w oczy: „Wyrok: Kara śmierci!!! Twórcom i wykonawcom reżimu sanitarnego!!! Podlaski Trybunał Sprawiedliwości”. W uzasadnieniu tego wyroku napisano, że został on wydany m.in. za propagowanie segregacji sanitarnej, łamanie podstawowych praw mieszkańców i uczestnictwo w zorganizowanej, zbrojnej grupie przestępczej. Stwierdzono przy tym, że wykonanie wyroku zawiesza się na dwa miesiące „z uwagi na możliwość, jaką Trybunał daje osobie osądzonej na poprawę swojej postawy” – podała Gazeta Wyborcza Białystok. Groźby dotyczyły też jego bliskich i współpracowników prezydenta Białegostoku.

„Są to groźby karalne. Jeszcze dziś zwrócę się z tym do organów ścigania” – komentował  prezydent Tadeusz Truskolaski na portalu białystok.pl,  oficjalnym portalu miasta – „Poziom debaty publicznej stał się skandaliczny. Te groźby – w obliczu tego, co stało się w Gdańsku z Pawłem Adamowiczem – wydają się bardzo realne. Ten jad, ta trucizna wlewana jest w serca Polaków bez żadnych obaw o konsekwencje. Mało tego, uczestnicy manifestacji zrobili to jawnie, w biały dzień, w obecności mediów, nie kryjąc twarzy ani personaliów. To nie do pomyślenia w państwie prawa”.

Za odznaczenie Adama Bodnara wroga i zdrajcy RP będziesz wisiał jak pies a on z tobą”” – zagroził marszałkowi województwa zachodniopomorskiego Olgierdowi Geblewiczowi internauta, ukrywający się pod nickiem „egzekutor 2020″. Wiadomości towarzyszyły dwa zdjęcia: egzekucji oraz szubienicy. Treść maila Geblewicz upublicznił na Facebook. „Szczucie TVPis robi robotę” – skomentował marszałek Województwa Zachodniopomorskiego informując, że zgłosił sprawę do prokuratora.

**********

„Polityka to sztuka manipulowania emocjami grupowymi” – stwierdził w jednym z wywiadów dr hab. Marek Migalski, profesor Uniwersytetu Śląskiego, były europoseł wybranym z listy PiS – „W polityce mamy już wyłącznie emocje, skończyły się ideologie, które próbowały opowiadać świat w sposób spójny. Bo jaką właściwie ideologię ma Donald Trump? A Andrzej Duda? Czy to ideolodzy? Nie, to przedstawiciele czystej technologii politycznej opartej na tym, o czym mówimy: emocjach, grupolubności, dzieleniu świata na swoich i obcych. Polityka ideologii zmieniła się w politykę kompulsywną, która raz może być oparta na szczuciu na geja, a za chwilę na szczuciu na homofobów – to nie ma znaczenia, liczy się tylko, jak to się sprzeda, jak odbiorą to wyborcy. Jeśli w danym momencie będzie się opłacać na kogoś poszczuć, a kogoś innego pochwalić, to politycy będą to robić, a wyborcy nie będą w stanie się zorientować, na jakiej zasadzie kogoś lubią, a kogoś nienawidzą”.

Rafał Jesswein

Autorem ikony Mazel Tov” z 2020 r. jest Borys Fiodorowicz, pochodzący z Ukrainy absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Autor związany jest z Pracownią Twórczą BĘ202, mieszka i pracuje pod Krakowem. Kanwę jego malarstwa stanowią wizerunki znane z ikonografii chrześcijańskiej, przetransponowane na język współczesnego świata.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here