Od Krygiera do Sousy

0
81
źródło:dumapomorza.pl

Miliony rodaków („trenerów – selekcjonerów kadry w piłce nożnej”) dyskutują na temat decyzji prezesa Bońka. Każdy domowy selekcjoner ma własne zdanie na ten temat. Wśród różnych komentarzy przeważa, jak się zdaje, przekonanie, że fajnie jest nie oglądać już podczas meczów kadry przestraszonej twarzy Brzęczka. Paulo Sousa przynajmniej jest przystojny i lubi się elegancko ubierać. Zibi zaprezentował swój pomysł personalny na razie na wideo. Nagrany coach łamaną polszczyzną przywitał się z kibicami i stwierdził, że „leczy nas pilka”… a może „łączy” (tak jakoś to brzmiało). Szybko przeszedł na szybki angielski z wyraźnym iberyjskim akcentem. Na szczęście u dołu ekranu były napisy po polsku. W tym elemencie trenerskiego rzemiosła Brzęczek nie ma się czego wstydzić. Jego też piłkarze nie rozumieli. Nie ma Sousa sukcesów reprezentacyjnych jako szkoleniowiec; Brzęczek też. Jeden zero za wygląd powinno na razie wystarczyć polskim domowym trenerom – selekcjonerom.

Dyskusja na lokalną skalę dotyczy natomiast tegorocznej edycji Szczecińskiego Budżetu Obywatelskiego. Wygrał projekt na „Instalację Artystyczną Floriana Krygiera na stadionie miejskim”. Inicjatywa zyskała poparcie ponad 11,5 tysiąca głosów pozostawiając w pokonanym polu między innymi pomysł odbudowy pomnika Sediny (ponad 6 tys. głosów). Kibice się cieszą, bo ich akcja agitacyjna przyniosła efekt – będzie pomnik Floriana Krygiera – trenera legendy, który ma już w naszym mieście swoją ulicę, a stadion jego ukochanej Pogoni nosi jego imię. Oponenci podnieśli rwetes, że znów wygrywa pomysł na kolejny pomnik. Była Fryga, Paprykarz, Zbigniew Jerzyna ze Szczecina. A przecież nawet sam Jan Paweł II prosił, żeby nie stawiać mu pomników i przeznaczyć pieniądze na społeczne cele… Co kraj, to obyczaj. My, Sławianie, lubim… pomniki – rzec by można parafrazując wieszcza. Nie ma się zatem o co kłócić. Vox populi – vox Dei.

A wracając jeszcze do nowego selekcjonera – grał w reprezentacji Portugalii. Z historii zmagań piłkarzy z Polski z tą drużyną przypomina mi się mecz na mistrzostwach świata rozgrywanych w Korei i Japonii w 2002 roku. Polska pod wodzą Jerzego Engela przegrała aż 4:0. Najlepiej skomentował to Maciej Maleńczuk z zespołem Pudelsi w piosence Mundialeiro:

„W szatni podchodzę do treneiro
Daj szansę, a zostanę bohateiro
Nie daje trener szans, nie chce w drużynie ans
Przed nami mecz z Portugaleiros

Mundialeiro, mundialeiro
Jak można było przegrać cztery zeiro
Cztery zeiro, cztery zeiro
Skończone dla nas mundialeiro”


Co łączy Pogoń z reprezentacją Portugalii? W tym pamiętnym meczu Radosław Majdan z Pogoni grzał ławę (bramki puszczał Jerzy Dudek). Obok, na ławce rezerwowych Portugaleiros z nr 6 na koszulce siedział… Paulo Sousa. Wówczas nam nie zaszkodził, teraz może pomoże…
A jednak ”Łączy nas piłka”…

Jarosław Dobrzyński

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here