O mądrości i głupocie

0
127

Warto przypomnieć, co według Platona różni człowieka mądrego od głupiego. Człowiek mądry wie, że mądrości nie posiada, dlatego pozostaje jedynie w drodze do niej.

Pyta, myśli, wątpi, poszukuje. Jest pośrodku między bogami a głupcami.
Bogowie nie pytają, gdyż wszystko wiedzą, głupcy też nie pytają, gdyż „wydaje się” im, że wszystko wiedzą. Dlatego często utożsamiają się z bogami. Dogmatyzm mądrości bogów często staje się tożsamy z fanatyzmem pozornej mądrości głupców. Ludzi mądrych od głupców oddziela tylko jedno kruche słowo „wydaje się”.

W weekendowej GW Agata Bielik-Robson przypomniała, że rolą elit jest pośredniczenie między uniwersalną kulturą i wiedzą a kulturą i wiedzą lokalną. Podnoszenie wiedzy i kultury lokalnej na poziom uniwersalny oraz zaszczepianie wiedzy i kultury uniwersalnej w społeczności lokalnej.
Kiedy kwestionuje się taką rolę elit, jak obecnie w Polsce, to rozpada się ona według autorki na elitę alienującą i emanacyjną.
Ta pierwsza się alienuje, gdyż przestaje zaszczepiać wiedzę i kulturę uniwersalną. Oskarżana jest bowiem o zdradę lokalności (narodu).
Ta druga wyłaniana jest z narodu emanacyjnie, ale jest tylko pseudoelitą, gdyż nie dosięga uniwersalności.

Widzę jednak jeszcze jedną przyczynę tej dychotomii: niewyobrażalny rozwój narzędzi otwierający wszystkim dostęp do domeny publicznej.
Kiedyś maszyna do pisania stała w domach ludzi myślących, tych, którzy mieli coś istotnego do napisania. Dzisiaj każdy ma Internet. „Wydaje się” zatem, że skoro mamy narzędzie do pisania i publikowania, to znaczy, że wszyscy jesteśmy elitą. Platońskie „wydaje się” zostało prawie nieskończenie wzmożone przez nowe technologie.
Każdy Edek z Mrożka jest elitą, gdyż ma komputer i Internet.

Prof. dr hab. Tadeusz Gadacz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here