Nowy Rok, nowa nadzieja…

0
155
Autor: Jerzy Skąpski

Zawsze stając na progu Nowego Roku trochę oglądamy się za siebie, lecz tak naprawdę z dużą dawką nadziei patrzymy ku przyszłości.

Tak, miniony rok był kolejnym w pandemii. Po przerwie letniej wirus, ten okropny, niewidzialny bandyta, ze wzmożoną siłą uderzył w nas. Liczby dzienne zgonów są przerażające. W Polsce podziały, niezadowolenie społeczne wzrastają, inflacja, drożyzna się rozkręca. Także Kościół, a w nim mój zakon dominikański, pogrąża się w kryzysie. Pro domo susa, patrzę jak po równi pochyłej, bez adekwatnej analizy przyczyn owego kryzysu, następuje niebezpieczny, gwałtowny zjazd w przepaść. Gdyż i w Kościele, i w moim zakonie brakuje orłów intelektu, czy duchowości, a coraz więcej jest karłów biurokracji. Brak wielkich wizjonerów, a przybywa codziennych zjadaczy chleba,

Gdzie szukać nadziei? W ludziach żywej wiary, którzy z otwartym umysłem i sercem patrzą w przyszłość. Nie tak, jak to czynili starożytni Grecy, helleniści, którzy bali się tego co przed nimi, bali się przyszłości. Potrzebowali wyroczni, fatum, które powie jak będzie.

A ludzie księgi, Żydzi i chrześcijanie, inaczej patrzyli w przyszłość. Bo wiedzieli, że ona nie jest pusta. Że w tym, co przed nami, w czasie i przestrzeni jest Bóg. I on nadaje sens temu co robimy i kim jesteśmy. Z nadzieją patrzyli ku przyszłości. I to na początku każdego roku sobie przypominam.

Ale będzie to rok trudny, w kraju i na świecie. Skutki społeczne pandemii, osobiste dramaty, pożegnania najbliższych, osłabiają nas bardzo. A państwo polskie nam nie pomaga, raczej ciągle liczy głosy wyborcze, rządząca koalicja boi się utraty władzy, a nie tego, by ludziom organizować warunki do godnego i kreatywnego życia. Ciągle nam przybywa wrogów urojonych, których sobie tworzymy. I ich obciążamy naszą nieudolnością. Niestety Kościół u nas gra  w tej orkiestrze, zamiast pokazywać ewangelię i wedle niej prowadzić ludzi po tym łez padole. Dlatego, choć pełen nadziei patrząc w przyszłość, jestem też realistą, i stale muszę przekraczać smutek, bezradność, mówiąc sobie będzie inaczej, będzie lepiej. Czego sobie i czytelnikom Monitora Szczecińskiego na początek tego Nowego Roku życzę.

Tomasz Dostatni OP

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here