Nowe promy TT-Line

0
505

TT-Line należą się gratulacje za wybudowanie i jeszcze w tym roku wprowadzenie do eksploatacji dwóch nowych promów o napędzie LNG i długości linii ładunkowej 4600 m każdy. Oba promy zostały wybudowane w Chinach ale pod ciągłym dozorem armatora wykonywanym zarówno przez swoich własnych ludzi jak i wynajęty z rynku sztab fachowców. Efekt zwala z nóg, a nagrodą dla armatora będzie zapewne uznanie i pasażerów i gestorów ładunków.

Gdyby naszym armatorom promowym pozwolono na budowanie promów w  Chinach (co zrobiła cała nasza konkurencja praktycznie bez wyjątku) to już dawno mieli by także nowe promy i żadna konkurencja nie była by im straszna. Teraz po straconych 6 latach z mglistą perspektywą wybudowania pierwszego promu może w 2026 siedzimy z przysłowiową ręką w nocniku. Pasuje tu jak ulał powiedzenie „musztarda po obiedzie” bo w 2026 żaden polski armator nie będzie już potrzebował nowych promów.

Na początku 2023 roku ZMPSiŚ SA wydaje się, że w końcu skończy przebudowę stanowiska nr 5 na terminalu promowym w Świnoujściu i wtedy będą aż dwa duże stanowiska do obsługi właśnie takich promów jak ten właśnie wprowadzony do eksploatacji.

Ten jeden duży prom ma pojemność na ładunek (długość linii ładunkowej) ponad dwa razy taką jak największy polski prom Polonia (2200 m) i niemal 2 x jak największy prom PŻB Mazowia (2600 m), ale mamy szereg promów o długości linii ładunkowej grubo poniżej 2000 m a więc na jednego TT-Line przypadają aż trzy małe nasze. Nie będę nic pisał o standardach dla pasażerów na starych promach i na takim nowym. Ponadto koszty paliwa jednego nowego TT-line są niższe jak jednego naszego.

Pytanie czy tak nowoczesne i duże promy w stosunku do tego co mają nasi państwowi armatorzy promowi to jeszcze w ogóle można rozpatrywać w kategoriach  konkurencji? Według mnie to już całkiem inna liga przy czym tacy armatorzy jak Stena, Finnlines, DFDS i teraz TT-Line to I liga a my niestety z II ligi spadliśmy do III.

Osobiście nie wierzę w przyszłość naszych państwowych armatorów promowych.  A przecież szło tak dobrze:

2014 – uzgodniony i wypracowany na zasadzie konsensusu pomiędzy PŻM, PŻB i prywatną Euroafrica Shipping Lines  projekt Polskiej Grupy Promowej,

2015 – zatwierdzony na Radzie Ministrów (Pani Premier Kopacz) program rozwoju polskiej żeglugi promowej a w nim program budowy 2 nowych promów,

2016 – jednocześnie i TT-Line i politycy z PIS rozpoczęli budowę 2 promów – TT-Line w Chinach a politycy „dobrej zmiany” w nieistniejącej Stoczni Szczecińskiej przez kompletnie niezdolną do jakiejkolwiek budowy dużych statków deficytową państwową stocznię remontową wg. nigdy nie stworzonej dokumentacji technicznej czy jak kto woli projektu. Efekty znamy – z promów pozostała fejkowa pordzewiała stępka i wstyd na całą Europę.

W temacie polskiej państwowej żeglugi promowej jesteśmy na kolanach a nasz potencjał promowy w porównaniu do czołowych armatorów bałtyckich jest w ruinie.

Rafał Zahorski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here