Nikt nie zwolnił Pana ani Rady Miasta z odpowiedzialności i rozsądku

0
329

Szanowny Panie Prezydencie,

w SBO w 2019 r. został wyłoniony projekt postawienia w Szczecinie pomnika Krzysztofa Jarzyny ze Szczecina. Zwracam się do Pana Prezydenta, by przedstawił Pan Radzie Miasta Szczecin, przy okazji najbliższej nowelizacji budżetu, propozycję usunięcia funduszy na ten cel i rezygnacji z tego przedsięwzięcia.

Uważam, że coś, co w zamierzeniu inicjatorów miało być żartem za pieniądze publiczne (dość słabym zresztą), w obecnej sytuacji – pandemii koronowirusa – staje się szyderstwem.  Realizacja tego niewydarzonego projektu urąga zdrowemu rozsądkowi i poczuciu elementaranej przyzwoitości. Ma charakter żenującego dowcipu w czasach, gdy ograniczamy wydatki na dużo poważniejsze inwestycje (że wspomnę tylko o zarzuconym wcześniej projekcie mediateki na os. Majowe – na Prawobrzeżu).

Kiedy miasta szykują się na kryzys – racjonalizują swoje budżety. A my chcemy wydawać setki tysięcy złotych na rzecz tak pozbawioną powagi i głębszego sensu.

Projekt od początku budził zażenowanie. Nie ma ani znaczenia symbolicznego, bo nie jest to fikcjonalna postać o jakimkolwiek znaczeniu dla tożsamości miasta (jak na przykład Stanisław Wokulski z „Lalki” dla Warszawy), ani artystycznego, bo nie kryje się za nim żadna autorska koncepcja (jak zrozumiałam intencje, ma to być w istocie figura aktora odtwarzającego epizodyczną rolę w przeciętnej komedii). Nie ma też charakteru memoratywnego, bo nie upamiętnia nic, co by miało głębszy sens.

To, co chcemy zachować tym pseudopomnikiem, to reminiscencja filmowego grepsu, wywołującego przelotny rechot. Jakby nie było żadnych innych poważniejszych wyzwań dla szczecińskiej pamięci, choćby – uhonorowanie szczecińskich ofiar niemieckiego nazizmu.

SBO i obywatelskość nie mogą być fetyszem, kiedy przynoszą rozwiązania szkodliwe, albo zwyczajnie głupie. Nikt nie zwolnił Pana ani Rady Miasta z odpowiedzialności i rozsądku, żaden plebiscyt. Proszę o podjęcie działań prowadzących do rezygnacji z tego projektu.

Edyta Łongiewska-Wijas

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here