Nieustające pasmo sukcesów

1
511

„Nie mamy opóźnień” – powiedziała Agnieszka Trzaskalska z Ministerstwa infrastruktury, relacjonująca uczestnikom posiedzenia sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej przebieg prac nad budową promów dla PŻM i PŻB. Opóźnień nie ma „w stosunku do założeń zweryfikowanego biznesplanu”, stwierdziła przedstawicielka rządu. 

Znaczy sukces. Kolejny. Nieprzerwane pasmo sukcesów, można powiedzieć. Pani Agnieszka dodała co prawda, że „powoli odrabiamy straty z 2019 r.”, ale uporządkowane odrabiane strat to przecież również sukces.

Nie powiedziała natomiast co z odrabianiem strat z lat wcześniejszych. Możliwości widzę dwie. Pierwsze to taka, że strat z lat wcześniejszych nie da się odrobić. Druga – że takich strat nie było, bo „założenia zweryfikowanego biznesplanu” kasują założenia biznesplanu niezweryfikowanego, mającego twarz ministra Marka Gróbarczyka, prezesa Krzysztofa Zaremby czy przewodniczącej różnych rad nadzorczych Małgorzaty Jacyny-Witt. Te trzy nazwiska zniknęły z informacji dotyczących postępów w realizacji kontraktu zawartego z Gdańska Stocznią remontową im. J. Piłsudskiego. Może dzięki temu, że zniknęły, program budowy nowych promów zaczął być oceniany jako realny, ale to już moja, najpewniej zupełnie nieuprawniona interpretacja.

Przypomnijmy więc fakty, które pani Agnieszka Trzaskalska daje się uważać za niebyłe. SZEŚĆ lat temu, 9 czerwca 2016 r., podczas 4. Międzynarodowego Kongresu Morskiego w Szczecinie podpisano list intencyjny na budowę dwóch promów pasażersko-samochodowych dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej.

8 marca 2017 r. w kołobrzeskiej siedzibie Polskiej Żeglugi Bałtyckiej podpisano kontrakt na budowę nowego promu z Morską Stocznią Remontową „Gryfia” w Szczecinie. W sierpniu min. M. Gróbarczyk stwierdził: – „Zakładam, że w najbliższym czasie w polskich stoczniach powstanie 10 promów pasażersko-samochodowych typu ro-pax”. Pytany przez PAP, która ze stoczni zrealizowałaby ten kontrakt odpowiedział: „zakładamy że wszystkie zostaną wyprodukowane w Szczecinie”.

23 czerwca 2017 r. w Szczecinie sam premier Mateusz Morawiecki raczył był stuknąć młoteczkiem w wielką, pomarańczową stępkę, dowodzącą że projekt realizowany jest szybko i skutecznie.

W maju 2018 r. poseł Arkadiusz Marchewka opublikował w internecie krótki film. „Miejsce, w które rok temu pukał młotkiem premier Morawiecki, wygląda dziś tak” – mówi, prezentując fragment rdzewiejącej stępki, z której ktoś odkręcił tabliczkę z okolicznościowym napisem – „Na pochylni hula wiatr, nie słuchać hałasu giętej blachy, nie słychać stuku młotów”. Zarówno poseł Marchewka jak i sama stępka stali się sławni.

https://www.facebook.com/marchewka.arkadiusz/videos/1876165249348343/

30 maja 2021 r. Małgorzata Jacyna-Witt ogłosiła: „Srał kot tę stępkę”, ogłaszając tym samym klęskę sztandarowego PiS-owskiego programu budowy promów pasażersko-samochodowych w Szczecinie.

Ogłaszając w minioną środę w sejmie brak opóźnień realizacji projektu, którego celem jest dostarczenie państwowemu armatorowi promowemu nowych jednostek, przedstawicielka rządu PiS sięgnęła do bogatego, sprawdzonego w praktyce dorobku PRL. Realizacja wielkich budów socjalizmu najczęściej kosztowała znacznie więcej, niż panowano i trwała znacznie dłużej, niż zakładano. Wielkie budowy socjalizmu musiały być propagandowym sukcesem, podobnie jak wielkie budowy rządu Prawa i Sprawiedliwości, więc kiedy okazywało się, że nie da się ich zrealizować w terminie – ogłaszano nowy termin. Później drugi a jeśli była taka potrzeba to i kolejne. Po zakończeniu prac organizowano uroczyste otwarcie przed terminem. Nikt nie kłopotał opinii publicznej informacją – którym. Przyjeżdżały czarne wołgi i panowie w garniturach przecinali wstęgi. Inwestycyjne nieudacznictwo stawało się sukcesem.

Tak będzie zapewne i tym razem.

Podczas przywołanego posiedzenia sejmowej komisji poseł Arkadiusz Marchewka po raz kolejny zapytał o zalegającą w Szczecinie najsłynniejszą stępkę powojennej Polski. Jak to on, złośliwie i tendencyjnie. Odpowiedział na to pytanie Andrzej Madejski, prezes PŻB. Powiedział, że  szczecińska stępka może być wykorzystana do budowy nowych promów, jak najbardziej, i to trzech nawet. Może, bo opracowywany jest plan wykorzystania. Jak może być wykorzystana, tego nie wiadomo. Inżynierowie myślą.

Nie wiadomo więc jak, ale wiadomo, że będzie.

Nie ma pewności, czy wykorzystana może być stępka w całości, dodał prezes kołobrzeskiego armatora promowego,  ale „materiał tej stępki” to pewnie tak. Innymi słowy  – można stępkę pociąć na kawałki i te kawałki zespawać w coś nowego, przy czy nie wiadomo w co. Ta wypowiedź prezesa PŻB wiele wyjaśniła, przyznać trzeba. W całości można ja przeczytać w relacji opublikowanej przez Portal Morski https://www.portalmorski.pl/wiadomosci/stocznie-statki/51525-mi-nie-ma-opoznien-w-harmonogramie-budowy-promow

Jedyne, co optymistyczne w tej informacji to nadzieja, że Polska Żegluga Bałtycka dostanie wreszcie nowy prom. O ile w Trójmieście nie pojawi się znów sławny szczeciński kot.

Rafał Jesswein

1 KOMENTARZ

  1. Warto dodać projekt ORP Lublin – który jest remontowany już 53 miesiąc. Kontrakty podpisane w lutym 2018 roku zakładały skończenie remontu w ciągu 18 miesięcy. Obecnie firmy zakładają sprawy msr gryfia, mając zamrożone środki w tym projekcie. gryfia chwali się super wynikami finansowymi ze względu na sprzedaż Świnoujścia oraz nie przyjmowanie i nie odbieranie prac od podwykonawców – dzięki czemu nie mogli wystawić faktur. To są miliony, które gryfia przetrzymuje bezprawnie i tylko można wywalczyć je na sali sądowej – co trwa oczywiście lata. Tak osiąga się świetny wynik finansowy, niszcząc firmy w regionie. Zastanawiająca jest bezradność Marynarki Wojennej – przecież ten okręt jest niezdatny do służy od prawie 4,5 roku – to jest jawne przestępstwo. Dowody? Fakty? Z przyjemnością ?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here