ŚWIATOWE DNI MORZA w Szczecinie – czytaj początek kampanii samorządowej PIS w Zachodniopomorskim

0
470

[…] Organizacja: Całe wydarzenie zostało zorganizowane przez Ministrostwo GMiŻŚ za pieniądze publiczne bez udziału i przy braku współpracy z władzami Szczecina oraz Samorządu WZP. Teren udostępnił Port Rybacki Gryf – będący pod nadzorem właścicielskim owego ministerstwa. Tak to zorganizowano, że nie dopuszczono właścicieli nieruchomości by mogli dojechać do swoich własnych budynków. Prezes CSL nie mogła dojechać do swojej własnej Starej Rzeźni – bo nie wpuszczono jej samochodu. Całość była zorganizowane w tymczasowym namiocie postawionym na końcu Starówki. Miasto zostało sterroryzowanie i zablokowane niemal w całości różnymi służbami (przywiezionymi na tą okazję spoza Szczecina) robiącymi przejazd dla VIPów, których eskortowano na sygnałach i dowożono w uprzywilejowanych kolumnach i pojazdach z Radissona (właściciel hotelu PŻM). Zagraniczni goście z pewnością czyli się zagrożeni atakami terrorystycznymi i rozjuszonym tłumem rzucającym w nich kamieniami i butelkami Mołotowa. […] Kierowcy z naszego miasta na długo zapamiętają te dni. Kilka dni wcześniej organizowane przez Miasto Szczecin Dni Morza nie zablokowały tak naszego miasta a przecież i przyjezdnych i aut było duuuużooo więcej.

Prowizorka i tymczasowość: Tymczasowość tego miejsca polegała na tym, że gości dowożono pod sam namiot. Reszta parkowała na prowizorycznie przygotowanych parkinach pokrytych szlaką, której pył skutecznie brudził nogawki spodni i buty. Namiot miał tymczasową klawiszującą i tańczącą podłogę. Czułem się jak bym był na morzu. […] A gdzie toalety – pytali się goście – o tam na końcu namiotu. A tam stały dwa kontenery z toaletami. Tam też szło się na pływającej podłodze. Zastanawiałem się jak po tym dyskotekowym podłożu poruszały się Panie na obcasach? […]

wh

I tak oto zagraniczni goście z Ghany, Korei i Chin doszli do wniosku, że w Polsce, w 400 tysięcznym mieście Szczecin nie ma żadnego budynku czy obiektu mogącego pomieścić te 300 osób w normalnych i komfortowych warunkach. […]

Inscenizacja: Na kilka dni przed ŚDM na niemal wszystkie doki w MSR Gryfia wprowadzono statki. W marcu, kwietniu i maju były niemal puste. Wiadomo, że w MSR Gryfia robota się pali w rękach – ostatni remont promu pasażerskiego dla Żeglugi Świnoujskiej zakończył się z bilansem aż 60 dni opóźnienia i nieodwołalną karą dla armatora za opóźnienie rzędu 1 mln zł. Spokojnie Gryfię stać na to – kasę da znowu państwo. Ale oto zdarzył się cud i na kilka dni przed ŚDM ustawiono na niemal wszystkich dokach Gryfii statki. Na największym doku nr. 5 był statek PŻM, a na innych mniejsze jednostki. Na dwa dni przed ŚDM zasłonięto też stępkę stawiając na wylocie obu pochylni Wulkan statek. Byłem tam przy ST3-Offshore. Dziwnie stał bo bokiem zasłaniając swoim kadłubem stępkę – nie wiem może to był przypadek, a może chodziło o to by owego wstydu nie było widać od strony wody. Po co zrobiono ten cyrk […] ?

Brak unijnych flag: Były flagi Polski, IMO i jakiejś jeszcze organizacji morskiej. Nie ma cyt. ze znanej posłanki Pis „unijnej szmaty” Czy mnie pamięć nie myli – poprawcie mnie – czy tunel w Świnoujściu albo projekt 12,5 dla Szczecina – nie jest przypadkiem współfinansowany środkami z Unii Europejskiej? To Polska do cholery jest w tej Unii Europejskiej i czerpie z tego członkostwa korzyści czy też już nas tam nie ma? A może przed szanownymi gośćmi z Ghany, Korei i Chin się tego członkostwa wstydzimy?

Perfekcyjny język angielski Pana Ministra Marka Gróbarczyka: To była już kolejna „międzynarodowa” konferencja (poprzednio byłem we Wrocławiu na też „międzynarodowej” ale dotyczącej Odry), na której Pan Minister Marek Gróbarczyk jako jedyny mówca podczas ceremonii otwarcia mówił to polsku. Panie Ministrze szanowny – otóż językiem branży morskiej – o sorry – międzynarodowej branży morskiej jest język angielski. Znają go i używają niemal codziennie nawet jej szeregowi pracownicy, a już kadra menadżerska czy dyrektorzy znają go perfect. Czy nie wstyd Panu? Bo mi za Pana tak i to bardzo. To było dla mnie ŻENUJĄCE doznanie.

Dukanie z kartki: Czy naprawdę minister polskiego rządu musi czytać z kartki i do tego dukając, bo nie mia czasu nauczyć się czytać tego co mu ktoś inny napisał? Czy człowiek po studiach, ba szef całego resortu nie umie sklecić z głowy kilku mądrych zdań i mówić ich patrząc zebranym gościom i publiczności prosto w oczy?

Negowanie branży morskiej: Jak może być ministrem facet negujący istnienie gospodarki morskiej własnego kraju. Było kilka mało eleganckich zwrotów, ale mnie utkwił charakterystyczny ten stały składnik wypowiedzi pisowskich dygnitarzy o Polsce w ruinie – otóż, że „odbudowujemy polską gospodarkę morską”. To co nie udało się jej jeszcze odbudować z tych ruin przez dwa i pół roku? Do negowania osiągnięć Polski przez cały okres komuny czyli od 1945 do 1989 zdążył nas PIS już przyzwyczaić (szkoda mi tego Posła Piotrowicza -chłop się pewnie źle z tym czyje) ale by negować to co się w tej gospodarce działo od 1989 do niemal końca 2015 roku jest już skrajnym świństwem.

Otóż Panie Ministrze Gróbarczyk – mój rówieśniku – nie wiem jak Pan, ale ja posiadam wiedzą i dowody na to, że nawet za złej komuny (bo teraz nie) Odra była rzeką żeglowna, a barki pływały ze Szczecina do Wrocławia i dalej, przez żeglowny kanał bydgoski do Warszawy i dalej do Gdańska. Powstała w 1877 roku główna linia kolejowa do zachodniopomorskich portów morskich czyli słynna Nadodrzanka czyli CE-59 była ciągle remontowana, ba w 1985 roku gruntownie zmodernizowana. Nie wspomnę o istnieniu ogromnej narodowej floty PŻM, PLO, drugim do co wielkości na świecie przewoźniku i przetwórcy chłodzonej i mrożonej ryby czyli szczecińskim Transoceanie oraz wielu armatorach posiadających dalekomorską flotę rybacką itd itp. A … i zapomniałem otóż dopiero niedawno Zespół Portów Szczecin-Świnoujście osiągnął poziom przeładunków z roku … 1978 co zostało niedawno i odtrąbione też przez Pana Ministra Marka Gróbarczyk jako ogromny wzrost.

Od 1989 do 2015 przechodziliśmy nie tylko okres transformacji ustrojowej, nie tylko przechodzenia od państwowej i centralnie sterowane gospodarki morskiej, ale i burzliwego jej rozwoju – rozwoju z którego na własne życzenie wyłączył się PŻM czy Gryfia i inne państwowe przedsiębiorstwa, którym nie przeszkadza to ze żerują na skarbie państwa i nie potrafią samemu obecnie zarabiać pieniędzy. A czy pisałem o skasowaniu Stoczni Szczecińskiej Nowa przez PIS wraz z kolegami z Samoobrony czy Ligi Polskich Rodzin o okresie od 2005 – 2007? O to przepraszam.

Mowa o negowaniu gospodarki morskiej w naszym regionie przez człowieka, który za wyjątkiem wielu deklaracji i licznych listów intencyjnych dla tej gospodarki jeszcze nic nie zrobił poza tym, że jest ministrem. Nie tylko on nie zrobił ale całe jego pisowskie otoczenie również. Gdyby nie ludzie z ministerstwa GMiŻŚ pracujący niegdyś w innych ministerstwach to ministerstwo by w ogóle nie działało. Dlatego określenie Ministerstwo Propagandy jest bardziej uzasadnione jak Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Zaznaczam, że głupie zwroty o odbudowie „zrujnowanej” gospodarki morskiej zostały wypowiedziane w obecności przedstawicieli IMO – Międzynarodowej Organizacji Morskiej – a wiec najważniejszej organizacji skupiającej wszystkie państwa morskie na świecie. Fajnie nie? Jak się własny kraj i jego osiągnięcia neguje publicznie w imię partyjnych interesów.

Goście: Wyczytani goście – przedstawiciele 16 krajów. Byli przedstawiciele Ghany, Korei i Chin – super. Brak Niemiec, Rosji, oraz krajów Skandynawskich – o Litwie Estonii czy Łotwie nie wspomnę. Ja bardzo przepraszam, ale czy coś mnie ominęło? Owszem, że do unii europejskiej nie chcemy należeć to wiem. Ale czy Polska w ostatnich paru dniach przestała leżeć nad Bałtykiem i graniczyć morsko, a często i lądowo z wymienionymi krajami?

Braki: Nie było na sali Prezydenta Szczecina ani żadnego jego reprezentanta. Nie było na sali Pana Marszałka WZP ani żadnego z reprezentantów zarządu naszego regionu – ja byłem jako pełnomocnik Marszałka WZP ds gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

Owszem w swoim przywitaniu Pan Minister Gróbarczyk powitał samorządowców mówiąc: Witam przedstawicieli samorządu i lokalnych władz – tylko, że ani jednego na sali nie było bo ich nikt nie zaprosił.[…]

Pisowski spektakl – czyli kampania samorządowa:

Na niemal samym początku ceremonii otwarcia prowadzący tą galę dziennikarze – chyba z TVP – wymienili całe spektrum pisowskich działaczy zaczynając od różnych ministrów obecnych i byłych, europosłów, posłów i lokalnych działaczy – wymieniono praktycznie wszystkich. Na samym końcu wymieniono nawet dawno nie słyszanego Pana Posła Krzysztofa Zarembę. A ludzi z PISu zjechało pół Warszawy – oczywiście na koszt podatnika. Sala była wypełniona mniej więcej do połowy, ale gros to byli członkowie słynnej biało-czerwonej drużyny z naszą narodową flagą w klapie. Sporo było ludzi z państwowych spółek utrzymywanych przez państwo oraz jedynie kilku przedstawicieli prywatnej zachodniopomorskiej branży morskiej. Choć na sali byli senatorowie i posłowie innych partii politycznych to tych zignorowano. Widziałem kilku – min był senator Grzegorz Napieralski z PO – jego nie wymieniono. Ktoś się zapyta – a skąd organizatorzy mieli wiedzieć. Otóż każdy człowiek (i ja też) musiał przejść całą procedurę rejestracji. Na każdego czekały wydrukowane identyfikatory i Pan Senator Napieralski też taki miał. Czyli organizatorzy wiedzieli, że jest na sali. No, ale choć on senator to przecież z PO więc nie prawdziwy Polak !!!

Niestety tylko członkowie PIS i ich sympatycy zasługują na wymienianie z nazwisk – inni są nie ważni. Oczywiście PIS Polaków nie dzieli tylko łączy […]

Dawno nie słyszałem tylu peanów i zachwytu ze strony działaczy Pisu nad własną nieudolnością. Dostaliśmy wszyscy dużą dozę paskudnej propagandy licznych sukcesów, których do tej pory nikt nie jest w stanie wykazać. Ale ciągle próbują więc jest szansa.

Pis zamiast budować to niszczy. Gospodarka morska nie idzie do przodu, a się cofa. Oczywiście w TVP i publicznym Radio wszytko jest super – ale to inna rzeczywistość, w której wybaczcie ja nie żyję i nigdy się osobiście nie odnajdę. Nie uwierzę nigdy w kłamstwa i insynuację, bo mam własny rozum, wiedzę i wiem co się obecnie nie dzieje a powinno.

I tyle oto z opisu politycznej pisowskiej ustawki pt. Światowe Dni Morza ze Szczecina gdzie i tak PIS nie wygra uczciwie żadnych wyborów. I niech to będzie dla nas wszystkich największe pocieszenie.

Wiem jednak, że wrócą czasy, że trzeba będzie wszystko naprawiać – robota dla wielu pokoleń mądrych Polaków czeka. Tacy oczywiście są w większości w naszym narodzie.

Rafał Zahorski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here