Magia obłoków w teatrze

0
299

Poetycka podróż przez świat, a raczej wszechświat, na długo pozostanie w pamięci zaproszonych na inaugurację nowej siedziby Teatru Polskiego.

Wielki Mistrz Adam Opatowicz dał upust swojej fascynacji człowiekiem, czasem, przestrzenią, wszechświatem. Wszystko z wykorzystaniem tekstów literackich w których zanurzamy się w poszukiwaniu sensu życia i wieczności.

Uroczyste otwarcie nowej siedziby Teatru Polskiego było wydarzeniem nie tylko teatralnym, ale również towarzyskim. Wśród Gości poza gospodarzem Olgierdem Geblewiczem i członkami Zarządu Województwa zjawili się posłowie, senatorowie, radni miasta i Sejmiku, adwokacji, konsulowie honorowi, właściciele firm i miłośnicy kultury. Warto odnotować obecność Marszałka Senatu prof. Tomasza Grodzkiego, wicemarszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy – Błońskiej, prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego czy marszałek województwa lubuskiego Elżbiety Polak. Wśród artystów – Krzysztof Materna, Jan Błoński czy Janusz Józefowicz. Było to w istocie jedno z najważniejszych spotkań towarzyskich w Szczecinie na przestrzeni wielu miesięcy.

Pragnienie zgłębienia nieskończoności towarzyszy człowiekowi od dawien dawna. Magia obłoków w reżyserii Adama Opatowicza mogła dać trochę optymizmu i radości zgromadzonym na widowni. Choć pierwsza część poetyckiej podróży nie była zbyt optymistyczna. Lokowała człowieka wśród nieprzyjaznej przestrzeni i nieubłaganego czasu. Przypominała nam nasze zagubienie, naszą nicość w odniesieniu do gwiazd, planet czy wreszcie kosmosu. Mimo literackiego piękna wbijała publiczność w fotele, uświadamiając zgromadzonym ważność chwili. Na osi czasu nie jesteśmy nawet główką od szpilki. Jesteśmy, żyjemy i po chwili nas nie ma. Są następni. Pamięć zbiorowa też dotyczy tylko niewielu z nas. Życie płynie coraz szybciej. Niepotrzebnie skupiamy się na sprawach nieistotnych, patrzymy w ziemię zamiast w obłoki i gwiazdy. Spieramy się o sprawy nieistotne – czy nasz bóg jest lepszy, czy może wasz? Jakie to ma znaczenie w kosmosie? Ci którzy wymyślili religie i dynamit zrobili nam naprawdę bardzo wiele złego…

W drugiej części przedstawienia pojawił się jednak optymizm i nadzieja. Nadzieja skierowana nie wobec kilkudziesięciu bogów „rywalizujących” o człowieka, ale nadzieja humanistyczna. Powracają echa stoickiej filozofii. Są rzeczy na które mamy wpływ, są też takie, które od nas nie zależą. Może warto zastanowić się na duszą świata, bo jeśli Wszechświat jest wieczny, to czy mamy na niego jakiś wpływ jako ludzie? Czy jak Gilgamesz chcemy poznać tajemnice nieśmiertelności… Raczej korzystajmy z każdej chwili, która każdemu z nas pozostała, aby cieszyć się życiem jakie mamy. Cieszyć się z każdej drobnej rzeczy, szukać relacji z drugim człowiekiem, uśmiechać się, być życzliwym patrzeć w obłoki i korzystać z kultury. Sztuka daje nam wiele podpowiedzi, pozwala też zgłębiać wszechświat i tajemnicę nieśmiertelności. Sztuka, nie tylko w teatrze, jest nieśmiertelna…

To przesłanie po obejrzeniu „Magii obłoków” w reżyserii Adama Opatowicza powinno z nami pozostać.

wit

Magia obłoków, muzyka: Marek Grechuta, Jan Kanty Pawluśkiewicz, poezja: Giordano Bruno, Wincenty Faber, Gilgamesz, Marek Grechuta, Mieczysław Jastrun, Ryszard Krynicki, Ewa Lipska, Leszek Andrzej Moczulski, Tadeusz Nowak, Tadeusz Śliwiak, Jan Zych. Scenariusz i reżyseria: Adam Opatowicz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here