Lutek Danielak w roku wyborczym

0
180

Jerzy Stuhr jest ofiarą Lutka Danielaka i swojego talentu. Był niezwykle sugestywnym „Wodzirejem”. Nie cierpiałem Jerzego Stuhra przez wiele lat, aż do słynnego koncertu podczas festiwalu piosenki w Opolu i piosenki Jonasza Kofty „Śpiewać każdy może”. Wtedy to JS, starszy kolega z FAMY, za sprawą tekstu, oddalił się od tej postaci znacząco.

Jeden z kandydatów w wyborach kojarzy się zarówno z postacią Lutka Danielaka jak i ze słowami piosenki. Musi wygrać, za wszelka cenę. Nie zna jeszcze jej wysokości. Może obaj panowie wygrają. Nie wiemy co będzie dalej.

Kandydat ów tyle samo czasu i emocji poświęcił musztardzie ile kwestiom edukacji i nauczycielom. Za każdym razem na mnie krzyczał, kiedy starałem się wsłuchać w przemówienie, a czerwone kolory kłóły mnie w oczy. To nie była sceneria biało-czerwona, tło wydarzeń miało kolor czerwony, biel została „zamachana” szturmówkami.

Kandydat i Danielak są podobni, obu panom chodzi przecież tylko o jeden jedyny bal w hotelu „Lux”. Obaj zrobią wszystko żeby ten bal poprowadzić. Obaj są utalentowani, to prawda, i tacy właśnie są potrzebni. Podobno zmiana polskiej wyobraźni politycznej łączy się z discopolo. O gustach się nie dyskutuje, ale w imię poprawności politycznej disco polo jest zamiast, to nie jest alternatywa, dp eliminuje innych. I wyobraźni raczej nie rozwija.

Danielak nie ma wstydu, a zna wszystkie przeszkody. Choć tak naprawdę tych przeszkód nie ma, bo tę rolę na balu ma obiecaną. Staje się świnią na wszelki wypadek.

Największym zagrożeniem dla republiki byłby żądny władzy demagog. Konstytucja ma być nabożnie przestrzegana. George Washington

Kosmos już dawno powinien się rozpaść pod wpływem grawitacji, ale tak się nie dzieje. Jest czarna energia i czarna materia, czynniki niezbadane ale przewidywane, ich działanie jest zauważalne. Bez reguł nie będzie państwa ale jest ta polska nieznana i niewidoczna energia. Działa niezależnie od państwa. To jest ten wieczny, odnawialny Cud nad Wisłą, Grunwald, Racławice, Okrągły Stół.

Lutek Danielak jest wymyślony na miarę naszych czasów, to uniwersum polityczne, a do tego powiela się jak czarni Agenci w „Matrixie”. W latach siedemdziesiątych nie miał raczej szans na rozmnożenie, w roku 2020 uzyskał niezwykłego sponsora dysponującego znakomitym inkubatorem.

Wybór to sprawa osobista i emocjonalna. Dotyczy na tym etapie „plebiscytu” – obu kandydatów tak naprawdę. Co się zmieni, jeżeli wybiorę tego lub drugiego? Samopoczucie, polityka, rzeczywistość, bezpieczeństwo, zostanie zasypana polska rozpadlina?

Rozpadlina ma to do siebie, że na powierzchni czyli tam na górze, jej brzegi są od siebie oddalone na znaczną odległość. Na dole tej rozpadliny czyli jaru, wąwozu, parowu, kanionu pojawia się rzeka, jakaś ścieżka, jednym słowem – da się przejść, i nie trzeba się wspinać żeby wyjść na powierzchnię. Każda rozpadlina gdzieś ma swój początek, a im wyżej tym bardziej jej brzegi się oddalają.

Jeszcze czas by wyleczyć mnie z wad, mam dopiero trzydzieści lat. Prorocze. Jacek Kleyff

Osobiście mam pretensję do Kandydata o całokształt. A szczególnie o to, że tak o nim myślę jak myślę. Z takimi myślami i z taką bezsilnością, żeby nie powiedzieć z taką beznadzieją, nie powinno się chodzić nawet do kościoła. 

Obraził prawie wszystkich, a pozostali ci, którzy nie rozumieją co on mówi. Wojciech Zimiński SK 3 lipca 2020

Mimo wszystko czekam na taki koncert, na taką piosenkę, na takiego poetę, który w przyszłości da temu kandydatowi szansę. Teraz to jedynie Prompter, Wiecur, Musztarda, Kiszka i Ustawka.

A chciałoby się od czasu do czasu kogoś poznać i polubić.

Wojciech Hawryszuk 9-10 lipca 2020

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here