Liderka

0
318

Wielu z nas zastanawia się, czy język kobiecych protestów jest akceptowalny. Niektórzy się oburzają, inni twierdzą, że tylko w ten sposób władza może usłyszeć kobiety.

W jednej z relacji z protestu w Szczecinie zwracaliśmy uwagę, że protesty kobiet generują nowych liderów, a właściwie liderki. Zdarzają się przypadki „przyplątania się” zawodowych polityków, którzy muszą przemawiać do mikrofonu. Muszą, tak im się wydaje… Ale młodzież to widzi. Młodzi ludzie jeszcze to akceptują, lecz z trudem. Protesty kobiet są autentyczne. Zawodowi politycy w tej sytuacji, rzadko kiedy są autentyczni. Taka prawda. Nawet kiedy działaczka partyjna, kandydatka na radną, dwoi się i troi, to jednak ludzie wiedzą swoje. Nie są idiotami.

Protest kobiet to czas nowych liderek. W Szczecinie jest to dość widoczne. Bogna Czałczyńska, Monika „Pacyfka” Tichy, Dagmara Adamiak, Inga Iwasiów – głos tych kobiet jest najbardziej słyszalny.

W tym kontekście warto zacytować wypowiedzi Pani Profesorki Ingi Iwasiów w wywiadzie dla Gazety Wyborczej. Wywiad przeprowadziła Violetta Szostak.

https://poznan.wyborcza.pl/poznan/7,105531,26459610,inga-iwasiow-to-nie-wypierdalaj-jest-agresja-ale-wypowiedziane.html#s=BoxWyboImg1

Poniżej kilka myśli prof. dr hab. Ingi Iwasiów ze wspomnianego wywiadu:

„Hasła protestu nie oznaczają bezsilności, jak widzą to niektórzy. (…) Stanowią bardzo precyzyjne zdefiniowanie sytuacji, w której nie ma już czasu na nic innego poza „wypierdalajcie”. Dopiero to „wulgarne” wypowiedzenie jest traktowane przez władzę jako niebezpieczne”.


„To nie „wypierdalaj” jest agresją, ale wypowiedziane poprawną polszczyzną „brońmy kościołów””.


„Przekleństwa kierowane w stronę silniejszych zawsze były metodą protestu grup, które nie chciały stosować przemocy”.

„Na ulicy są teraz głównie młodzi ludzie i oni oczywiście nie będą się przejmować nawoływaniami do zmiany języka. Ich protest odbędzie się na ich warunkach”.

„Tylko emerytowanym językoznawcom wydaje się, że wulgaryzmy przekraczają jakieś słownikowe granice”.


„Narracja protestu nie sprowadza się do wulgaryzmów, ludzie wymyślają inteligentne, celne, zabawne hasła”.


„Uważam, że właśnie jako profesorka powinnam być w środku zdarzeń, próbować je rozumieć i reagować. Być ze studentami, nie chować się za teorią społeczną, gdy praktyka przekracza wyobraźnię”.


„Kiedy nasi studenci są na ulicy, nie udawajmy, że mamy w tym czasie artykuły do napisania”.


Niech może episkopat zbierze się i zastanowi, jak uczyli przez tyle lat religii w szkole, skoro młodzież im teraz mówi „wypierdalać””.

wit

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here