Leśne wieżowce

0
411

Szkoda, że nie w Szczecinie. Nie mówmy jak to zwykle bywa – szkoda, spytajmy kiedy. Czekam na wesołka, który odrzuci tę uwagę na marginesie, uznając, że na ogrody Semiramidy to zdecydowanie za wcześnie. Nie było wtedy cywilizacji-klimatyzacji, musiały być drzewa na tych rozgrzanych dachach.

Jesteśmy przekonani, że jesteśmy najbardziej zielonym miastem w Polsce, a może nawet w Europie. Jest w tym wiele prawdy i jedno – ale; nasze ulice są ubogie w zieleń, nie powstał za polskich czasów żaden park (pomijając porządkowanie dawnych nasadzeń); nowe osiedla na północy nie są dzielone pasami, wyspami zieleni. Tylko spółdzielnia Dąb stworzyła osiedle Bukowe z „nadmierną ilością zieleni”. Może osiedla „za murami” mają kilka drzew więcej niż „wypada mieć”. Byłem na jednym z nich wieczorem, była jesień, siąpiło i było dosyć ponuro, na drzewa, krzewy i byliny nie zwracałem uwagi.

Polecam artykuł o leśnych wieżowcach w Chinach. Czekam na informacje o zielonym mieście i szczecińskiej, zielonej architekturze. O idei zmiany myślenia w mieście, o zielonej rewolucji. O zadaniu, które może zmienić miasto Szczecin dla kolejnych pokoleń. Panie i panowie kandydaci, gracie w zielone, macie zielone? Można zadbać o zieloność, a właściwie ją uzupełniać – na Łasztowni. Dzięki drzewom, za kilka lat, bulwar nadodrzański między Mariną a trasą zamkową będzie miejscem niezwykłym. Przydałby się drzewa między Mostem długim a Trasą, po obu stronach Odry. Nie muszą być od razu leśne wieżowce, mogą być zielone podwórka, zielone balkony, nawet dachy.

Wojciech Hawryszuk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here