Kozłowski superstar

0
65
Pogoń Szczecin/twitter

Jeszcze się Euro nie zaczęło, a już media miały swojego bohatera. Jest nim Kacper Kozłowski zawodnik Pogoni Szczecin, który rozpoczął właśnie swoją przygodę z reprezentacją. Nowy selekcjoner – Paulo Manuel Carvalho de Sousa nie licząc się z nikim powołał siedemnastolatka i nawet wpuścił go na boisko. Młody odwdzięczył się trenerowi i w meczu z Islandią wymanewrował obrońców, precyzyjnie  zacentrował do Karola Świderskiego, któremu udało się wpakować piłkę do bramki. Czujni obserwatorzy zauważyli, że wejście Kozłowskiego ożywiło niemrawe poczynania naszych. Nie zauważył niczego komentujący spotkanie w telewizji zwanej publiczną Dariusz Szpakowski. Zachwycał się bramką Świderskiego, który nota bene nie trafił czysto w piłkę, ale jakoś wpadło. Pomagający redaktorowi były reprezentacyjny napastnik Andrzej Juskowiak też nie zauważył akcji Kozłowskiego dzięki której udało się zremisować z potęgą piłkarską grającą w rezerwowym skaldzie. Islandczycy, podobne jak polscy kibice, nie wiedzieli czy reprezentacja biało – czerwonych to ta pierwsza, czy może jakaś tymczasowa. Sousa nie ułatwił odpowiedzi na to pytane, bo hurtowo wpuszczał na boisko kolejnych graczy. Jego mina zdradzała delikatnie mówiąc głęboki niepokój tym, co widzi… Uwagę kibiców chciał zapewne trener odwrócić swoim strojem. Wysztafirował się jak stróż w Boże Ciało: do granatowych spodni założył beżową kamizelkę: całość dopełniała śnieżnobiała koszula. Typowo sportowy strój. Widocznie selekcjoner starannie zaplanował swój występ na pomeczowej konferencji prasowej, mniej myślał o meczu.

Kacper Kozłowski jednym zagraniem uratował nasz zespół przed kompromitacją. Miał jeszcze szansę na zdobycie gola, ale jego strzał główką minimalnie chybił celu. Wystarczyło to, by wzbudzić zainteresowanie skautów zagranicznych klubów. Ponoć w kolejce po szczecińskiego zawodnika ustawiają się przedstawiciele Barcelony, Borussii czy Juventusu… Pogoń ma więcej młodych zdolnych, np., Kowalczyk czy Wędrychowski. Gdyby zagrali u Sousy… Kto wie, jaki byłby wynik meczu z Islandią?

Za chwilę mecze naszych na Euro 2020 (dziwnie się nazywa, ale to wynik pandemii). Mecz otwarcia ze Słowacją. Potem mecz o wszystko ze zdziesiątkowaną koronawirusem Hiszpanią (trener Luis Enrique zapewne powoła zmienników, z pewnością nie gorszych). Na zakończenie zagramy ze Szwecją – tradycyjnie: trzeci mecz „o honor”. Chyba, że de Sousa zrezygnuje wreszcie z Krychowiaka i da szansę Kacprowi…

JAR

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here