Kolejna książka Jessweina

0
396

Willa Lentza upamiętnia niezwykły szczeciński koncert

Data premiery tego wydawnictwa nie jest przypadkowa. „Szczecińskie requiem Krzysztofa Pendereckiego (in memoriam)” Willa Lentza, najmłodsza szczecińska instytucja kultury, wydała 29 marca 2022 r. – w drugą rocznicę śmierci wybitnego polskiego kompozytora, w dniu, w którym prochy wielkiego twórcy złożono w krakowskim Panteonie Narodowym. W uroczystości, transmitowanej przez wszystkie najpoważniejsze stacje telewizyjne, nadano charakter państwowy.  Hołd zmarłemu złożył m.in. Prezydent RP.

Krzysztof Penderecki zmarł dwa lata wcześniej (29 marca 2020 r.). „Reakcja władz państwowych i samorządowych, a także polskich i światowych mediów dobitnie świadczą o świadomości, że śmierć prof. Krzysztofa Pendereckiego jest niepowetowaną stratą dla Polski i polskiej kultury. Obok Chopina był najbardziej znanym polskim kompozytorem na świecie i – podobnie jak wielki Fryderyk Chopin – w swej muzyce mocno wyrażał przywiązanie do kraju swego pochodzenia” – podało w wydanym wówczas oświadczeniu Stowarzyszenie im. Ludwiga van Beethovena. Pandemia COVID-19 uniemożliwiła wówczas zorganizowanie uroczystości pogrzebowych w formie godnej pamięci tak wielkiego artysty – 2 kwietnia 2020 r. urna z prochami Mistrza została tymczasowo złożona w kościele św. Floriana w Krakowie, po krótkiej mszy pogrzebowej w gronie najbliższej rodziny. Tamta uroczystość miała charakter prywatny.

Książka przypomina niezwykły koncert, jaki miał miejsce w hali K-1 Stoczni Szczecińskiej Nowa. 10 grudnia 2005 r., w 35. rocznicę tragicznych wydarzeń Grudnia ’70, Krzysztof Penderecki dyrygował „Polskim Requiem”. Było to drugie w historii wykonanie pełnego dzieła, zaprezentowanego w niezwykłych okolicznościach. Był to koncert, jakiego w Szczecinie nie było nigdy wcześniej i nigdy później

„Olbrzymi aparat wykonawczy: dwie orkiestry, trzy połączone chóry, sześć tysięcy widzów, nietypowe miejsce – trójnawowa hala produkcyjna, w której na kilka godzin przed koncertem wstrzymano produkcję – oto miara przedsięwzięcia. Grudniowa msza żałobna w stoczni stała się czymś więcej niż okolicznościowym koncertem – była liturgią pamięci, w której uczestniczyli wszyscy, którym wspomnienie polskiej drogi do demokracji było bliskie, a dla wielu bardzo bolesne. Dlaczego w Stoczni? Bo dla szczecinian Stocznia jest ciągle miejscem niezwykłym, wręcz magicznym. Stąd wyruszył tragiczny pochód grudniowych przemian. Tu tworzył się Sierpień 80. Cała współczesna historia miasta i kraju przetoczyła się przez Stocznię. Tu wreszcie pozostały jej najtrwalsze ślady. Surowe wnętrze stoczniowej hali – z dającym się słyszeć szumem urządzeń, suwnicami, torami kolejowymi, olbrzymimi maszynami, zapachem ciętych blach, oleju, a nawet kurzem – tworzyło niepowtarzalną oprawę. W tej przestrzeni muzyka Pendereckiego zabrzmiała niezwykle przejmująco i autentycznie. Wydawała się być cząstką tej stoczniowej przestrzeni i tragicznej historii, do której nawiązywała. Wywierała na widzach ogromne wrażenie. Dlatego, jeśli szczecinianie mieliby gdzieś wspominać poległych i tamte trudne chwile, to w mieście było jedno takie miejsce – Stocznia. Wśród sześciotysięcznej widowni nie było osoby, dla której koncert ten nie byłby koncertem życia – wydarzeniem, które zapada w pamięć na zawsze” – napisał Józef Krzyżanowski na okładce DVD, zawierającej zapis koncertu oraz film dokumentujący proces przygotowań do tego niezwykłego wydarzenia.

Koncert odbył się dzięki niezwykłemu zaangażowaniu stoczniowców, którzy uznali to wydarzenie za „swoje” i którzy odczuwali dumę i satysfakcję z faktu, że tej miary artysta zechciał pokierować wykonaniem swojego dzieła w tak ekstremalnych warunkach (temperatura w hali wynosiła w trakcie koncertu około 10 stopni Celsjusza), oddając hołd poległym w pamiętnych wydarzeniach grudniowych, oddając hołd szczecińskim stoczniowcom.

„Wykonanie „Requiem Polskiego” Krzysztofa Pendereckiego w stoczniowej hali K-1 z całą pewnością nie doszłoby do skutku, gdyby nie solidarność środowisk twórczych, organizatorów i sponsorów. Ich determinacja, wiara i ciężka praca. Tylko dzięki nim możliwe było wykonanie tego dzieła w tak niezwykłych i fascynujących zarazem warunkach” – napisał Marek Sztark, ówczesny dyrektor Opery na Zamku w Szczecinie, główny organizator koncertu.

Książka jest bardzo starannie wydana. Ilustrują ją fotografie znakomitych szczecińskich fotoreporterów: Włodzimierza Piątka i Roberta Stachnika, słynny plakat autorstwa Brunona Tode, zdjęcie upamiętniającej koncert tablicy, wmurowanej w jedną ze ścian hali K-1 czy reprodukcja jednej ze stron partytury „Polskiego Requiem” – tak niezwykłych, tak bardzo różnych od tradycyjnych, że można je było potraktować jako odrębne dzieła sztuki (4 maja-26 września 2021 roku w Krakowie prezentowana była wystawa pt. „Krzysztof Penderecki. Partytura i ogród. Muzyka wobec obrazu, ogród wobec muzyki”, zorganizowana przez Galerię Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki. Na wystawę złożyły się m.in. reprodukcje partytur kompozytora).

Autorem tekstu jest współpracujący z „Monitorem Szczecińskim” Rafał Jesswein. To druga książka tego autora po bardzo dobrze przyjętej przez Czytelników „Enklawie”. Kilka dni temu autor nominowany został do Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej im. Tadeusza Mazowieckiego.

Książka dostępna jest tylko w Willi Lentza.

red.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here