Jak działa społeczeństwo obywatelskie?

0
198

1. „Wojna zmienia wszystko”. W tym stwierdzeniu jest wiele prawdy. Atak Rosji na Ukrainę, od nowa definiuje nie tylko polityczne sojusze, ale przede wszystkim testuje reakcje społeczne na migrację, która jest nieuniknioną konsekwencją każdej wojny. W skutek wojny już prawie trzy miliony Ukraińców przekroczyło polską granicę. Głównie kobiety, osoby starsze, osoby niepełnosprawne i dzieci uciekają przed wojną, cierpieniem i bólem. Tak duża migracja w tak krótkim czasie to test na solidarność. Jest też testem dla efektywności struktur i instytucji każdego państwa.

Do końca życia zapamiętam tę noc. To był 27 marca. Dworzec PKP w Katowicach. Tak, jak w wielu miastach w Polsce, tak również w Katowicach z godziny na godzinę przybywało uchodźców z Ukrainy. Ludzi potrzebujących pomocy, wsparcia i życzliwości. Kiedy struktury państwa dopiero się organizowały, zaskoczone i nieprzygotowane na pojawienie się uchodźców, cały ciężar pomocy na siebie wzięły organizacje pozarządowe i ludzie dobrej woli. Ludzie, którzy czuli imperatyw kategoryczny polegający na tym, że w takich chwilach trzeba pomóc potrzebującym. W tej wyjątkowo trudnej sytuacji zaskoczyło mnie, a zarazem w tym dramatycznym czasie stało się znakiem nadziei, to patrzenie, jak działa dobrze zorganizowane i zaangażowane społeczeństwo obywatelskie.

Jest to tym bardziej istotne, że przecież od lat piszemy o kryzysie społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. Sam brałem udział w dziesiątkach dyskusji jako szef Instytutu Obywatelskiego, gdzie mówiliśmy o źródłach braku zaangażowania ludzi w publiczne sprawy, gdzie narzekaliśmy, że res publica (czyli rzecz wspólna) nie stanowi powszechnego zainteresowania Polek i Polaków. W tej nadzwyczajnej sytuacji pokazaliśmy, że my, Polacy, jesteśmy wspólnotą zaangażowaną, odpowiedzialną i zorganizowaną. Właśnie to widziałem na dworcu w Katowicach, gdy nieśliśmy pomoc przybyszom z Ukrainy. Ale przecież takie sytuacje miały i mają miejsce w setkach innych polskich miast. I, co więcej, nadal mają.

2. To jednak, co w pierwszej chwili rzuca się w oczy, to właśnie działające społeczeństwo obywatelskie. Jak działa takie społeczeństwo?

Po pierwsze, (samo)organizacja. Sprawna pomoc musi być dobrze zorganizowana. Szybko wyznaczyliśmy punkty: spożywczy, medyczny czy punkt z ubraniami. W naturalny sposób pojawiali się ludzie, którzy mieli charyzmat organizowania chaotycznej na początku pomocy. Dar polegający na szybkim podejmowaniu decyzji, wskazywaniu i podziale zadań. Dosłownie po kilkunastu minutach mogliśmy widzieć, jak ta samoorganizacja przekłada się na porządek i jasny podział ról oraz obowiązków.

Po drugie, sieciowanie. Tu, z pomocą przychodzą media społecznościowe. Szybko powstały grupy od „zadań specjalnych”: pomoc, transport, żywność, organizacja. Ale, widziałem, jak za pomocą informacji w sieci szybko dostarczane były konkretne produkty na dworzec. Te najpilniejszej potrzeby. Jak, gdy potrzebny był transport, po kilku minuta po wrzuceniu takiej informacji na grupy pomocowe, problem był rozwiązywany. Sieciowanie i informacja to kluczowy element dobrze działającego społeczeństwa obywatelskiego.

Po trzecie w końcu, zaangażowanie. Chęć niesienia pomocy deklarowali wszyscy – seniorzy, młodzi, uczniowie szkół. Przyznam, że dawno nie widziałem takiego ponad pokoleniowego rodzaju zaangażowania – zaangażowania połączonego z czułością i delikatnością. Ludzie nieśli pomoc, mieli poczucie sprawczości – pomagają tym, którzy z nie swojej winny doświadczają niesprawiedliwości. W wielu rozmowach słyszałem, że po długich miesiącach bezradności, w jaki wpędziła nas pandemia, zamykając w domach, tu mogliśmy pokazać działanie. I skuteczność. Niemal natychmiast tego działania zobaczyć efekty. To uczucie dawało nie tylko satysfakcję, ale i poczucie siły.

Ten zryw zaangażowania obywatelskiego, który obserwujemy od początku agresji Putina na Ukrainę, jest też znakiem nadziei. W ten sposób na własne oczy zobaczyliśmy, że możliwe jest zbudowanie wielkiego społeczeństwa. Co więcej; wielkie społeczeństwo bazuje na dwóch podstawowych wartościach – zaufaniu i współpracy. I znów: tak w naszej rzeczywistości deficytowych. A zaufanie jest tak ważne, gdyż jest tańsze niż podejrzliwość. Współpraca, bo jeśli jest mądra bardziej się nam wszystkim opłaca – tam, gdzie ludzie w sposób mądry ze sobą współpracują, wszyscy na tym zyskują. Tam, gdzie ludzie w sposób niemądry się ze sobą spierają, wszyscy na tym tracą.

To nowe, rodzące się na naszych oczach wielkie społeczeństwo budowane jest przede wszystkim przez udział w procesie pomocowym organizowanym przez samorządy . Lokalne wspólnoty. Sąsiedzkie inicjatywny. I to nawet w sytuacji, gdy rząd PiS okazuje niezrozumiałą arogancję wobec samorządowych partnerów. Mówi o tym prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski: „Jarosław Kaczyński w jednym z wywiadów powiedział, że Polsce pomoc jest niepotrzebna. Wiadomo, w PiS słowo prezesa to polityczna wykładnia. A pewnie jest i tak, że rządzący chcą sobie przypisać większość zasług. Nie można powiedzieć, że rząd nic nie robi – ministrowie zajmujący się problemem pracują dzień i noc. Jednak to, że w pierwszej fazie kryzysu Polska poradziła sobie tak dobrze, to w dużej mierze zasługa zwykłych obywateli, wolontariuszy, samorządów, organizacji pozarządowych. Na barki samorządów delegowano większość obowiązków administracyjnych. Dzisiaj na rzecz uchodźców pracuje duża część naszych urzędników. A jeśli chodzi o organizacje pozarządowe, to sytuację ratują te same, którym rządzący przez ostatnie lata zabierali pieniądze. To NGO-sy wspierające uchodźców, mniejszości, walczące o prawa kobiet czy z handlem ludźmi” .Poprzez takie zaangażowanie realizuje się zasadę dobra wspólnego, którego programem operacyjnym – by posłużyć się technicznym zwrotem – jest katolicka zasada pomocniczości. Wielkie społeczeństwo tworzy przyjazne państwo, a nie mocne państwa – przyjazne państwo to sprawne instytucje, dobry transport publiczny, otwarte szkoły, skuteczna ochrona zdrowia. A nie państwo silne brutalnością policji czy politycznych służb specjalnych. To państwo na wyciągnięcie ręki – dostępne dla każdego. Zgodnie z zasadą: tyle państwa ile to konieczne, tyle społeczeństwa ile to możliwe.

Nie ma wielkiego społeczeństwa bez jeszcze jednej kategorii, która zmartwychwstała w ostatnich tygodniach – solidarności. Trzeba więc w tym nowym kontekście, przypomnieć czym jest solidarność, jakie dobrodziejstwa ze sobą niesie, i jak może stać się osią relacji między ludźmi. Osią relacji nowego społeczeństwa obywatelskiego.

Jak nauczył nas Józef Tischner, idea solidarności jest nieśmiertelna, gdyż jej pierwszym fundamentem jest przesłanie, znajdujące się w Liście św. Pawła Galatów. Pisze Paweł: „jeden drugiego brzemiona noście” (6, 2). Cóż to jednak znaczy? Imperatyw jest prosty: „trzeba nieść ciężar drugiego”. Jakkolwiek ciężki on by był, nie mogę umyć rąk. Nikt przecież z nas nie jest samotną wyspą. Żyjemy z innymi i dla innych tak, jak umieramy z innymi i dla innych.

Jako ludzie jesteśmy więc ze sobą powiązani. Łączy nas ciało i krew, łączy praca i mowa, cierpienie i poniżenie. To było widać w spotkaniu Polaków z ukraińskimi uchodźcami. Czasami także, choć rzadziej, radość i szczęście. Rzadko jednak zdajemy sobie sprawę z tych powiązań. Kiedy jednak rodzi się solidarność, nagle wszystkie one wychodzą na jaw – nagle, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, widzimy, że mój los jest zależny od drugiego, ale i los drugiego – sąsiada, kolegi z pracy, przypadkowego przechodnia – zależny jest od moich słów, decyzji i czynów. Nie dziwi zatem, że izraelski myśliciel Shalomo Avineri pisze wprost: „Solidarność stanowi niezbędny składnik dobrze funkcjonującej demokracji. Nic nie dowodzi tego lepiej niż to, co dzieje się ze strukturami demokratycznymi, gdy zabranie w nich elementu solidarności” .

3. Zasady życia społecznego, które odsłoniły się w kryzysie uchodźczym jako konsekwencji wojny w Ukrainie pokazują nową jakość i dynamikę budowy społeczeństwa obywatelskiego. Dlatego raz jeszcze, na koniec, przywołajmy musimy je przypomnieć:

– zasada samoorganizacji – najlepiej i najskuteczniej społeczeństwo obywatelskie organizuje się wtedy, gdy organizuje się oddolnie;

– zasada sieciowania – najlepiej i najskuteczniej sieciują się ludzie, którzy mają na celu rozwiązanie konkretnego problemu;

– zasada partycypacji – najlepiej i najskuteczniej organizuje się społeczeństwo obywatelskie, gdy działa w celu naprawy konkretnej krzywdy.

Te trzy zasady organizowały i organizują działanie społeczeństwa obywatelskiego w czasie obecnego kryzysu uchodźczego. Ale na tym nie koniec. Społeczeństwo działa dobrze wtedy, kiedy pracuje w reżimie nie tylko zasad, ale i wartości. I znów: możemy mówić o trzech wartościach, które pozwoliły nam sprawiać, że społeczeństwo obywatelskie pokazało swoją sprawczości:

– zaufanie – bo zaufanie jest solą budowania wspólnego dobra i skutecznego działania;

– współpraca, gdyż współpraca jest lepsza niż konkurencja – tam, gdzie ludzie ze sobą w sposób niemądry konkurują wszyscy na tym tracą. Tam, gdzie ludzie ze sobą w sposób mądry ze sobą współpracują, wszyscy na tym zyskują;

– i najważniejsza: solidarność – solidarność znaczy jeden drugiego brzemiona ma nieść.

Przywołane tu zasady i wartości objawiły się na naszych oczach w ostatnich tygodniach. To my, jako ludzie dobrej woli, pokazaliśmy, że mogą one stanowić twórczy element naszego życia publicznego. Pytanie, czy polskie państwo podejmie działania, aby wpiąć je w działania swoich instytucji. Jeśli nawet nie uda się ich wcielić na poziomie ogólnokrajowym, to powinny one zostać wcielone przez rodzime samorządy, które stały się miejscem objawienia autentycznego społeczeństwa obywatelskiego. Wielkiego społeczeństwa, jakie powstaje w wyniku oddolnej pracy lokalnych wspólnot, samoorganizacji ludzi i naszej solidarności.

Jarosław Makowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here