Jacek Piechota i krzyżowcy z IPN-u.

0
495
wh

Przysłowie ludowe „mówi”, że do trzech razy sztuka… Niestety w przypadku Jacka Piechoty, mądrość suwerena nie ma zastosowania. Nie twierdzę, że suweren jest mądry, ale ludowe przysłowia ciągle mają swoją wartość. Niestety, żyjemy w dziwnym czasie. Pan Kaczyński zapowiedział w tzw. publicznych mediach, że poseł Stanisław Gawłowski znowu trafi do aresztu. IPN ciągle poluje na Jacka Piechotę. W takiej sytuacji zaufanie do prawa i sprawiedliwości w Polsce jest ciągle podkopywane.

Jacek Piechota twierdzi, że złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne. Pierwszy raz ten fakt zakwestionował Antoni Macierewicz wpisując Piechotę na swoją listę współpracowników SB. Wiarygodność Macierewicza jest znana, dość powszechnie znana. Tak bardzo znana, że nawet Kaczyński wyrzucił gagatka z rządu prawych i sprawiedliwych. Dziennikarz Tomasz Piątek przedstawia wiele dowodów na współpracę z Macierewicza z ludźmi Kremla. Ale to za Macierewicza zaczęły się kłopoty Piechoty.

Od 2014 roku Jacek Piechota nie wychodzi niemal z rozpraw sądów różnych instancji. Sąd Okręgowy w Szczecinie już trzykrotnie stwierdzał, że Jacek Piechota złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne, przyznając, że Piechota nie był tajnym współpracownikiem SB. Sytuacja kuriozalna, gdyż kilka dni temu IPN znowu zakwestionował decyzję Sądu.

Prawdopodobnie jakiś marny, niezrealizowany historyk wie lepiej i czuje, że ma racje. A Sąd pewnie się nie zna. Niestety wielu historyków po szczecińskim uniwersytecie przed bezrobociem pognało do IPN-u, aby się realizować.

Jacek Piechota z racji swoich funkcji w harcerstwie i PZPR na bieżąco informował członków egzekutywy o tym co się dzieje. Rozmawiał, przekazywał informacje zupełnie jawnie i z przekonania. Był częścią tamtego systemu – jawnym współpracownikiem. Nie musiał się ukrywać, nie robi z siebie bohatera jak prokurator Piotrowicz, czy sędzia Kryże. Był oddanym i wierzącym komunistą. IPN wie jednak lepiej, tylko jakoś przedstawiane dowody rzekomej współpracy dla Sądu są niewiarygodne.

Stąd kolejny czwarty proces lustracyjny Jacka Piechoty. Do skutku. Teraz może był łatwiej, gdyż sądy przejęte zostały już całkowicie przez PiS. Może jeszcze kilka orzeczeń będzie uniewinniających, ale IPN będzie dalej kwestionował wyroki Sądów, aż znajdzie się – za siedemnastym razem – sędzia, który stwierdzi, że Piechota był współpracownikiem SB. Wówczas historycy z IPN-u otworzą w końcu „Sowietskoje Igristoje”…

wit

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here