Folwark, czyli pieniądze partyjną barwą znaczone

1
153
foto: NBP

Gospodarowanie publicznymi pieniędzmi zaczyna przypominać działalność Klubu Sportowego „Tęcza”, w którym pieniądze dostaje ten, kto częściej i gorliwiej śpiewa do szafy: „Łubu dubu..”.

Pieniądze z Funduszu Inwestycji lokalnych miały pomóc samorządom najbardziej dotkniętym finansowymi skutkami pandemii. Wsparły głównie te miasta i gminy, w których rządzi PiS. Albo te, które znajdują się w okręgu wyborczym Mateusza Morawieckiego, będącego w tej sprawie głównym decydentem. Jak podają autorzy raportu „Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych: każdemu według potrzeb czy według barw politycznych?” jedną trzecią środków przekazanych miastom na prawach powiatu w II etapie RFIL dostało siedem miast z okręgu wyborczego premiera. Mowa o Piekarach Śląskich, Rudzie Śląskiej, Mysłowicach, Świętochłowicach, Tychach, Katowicach oraz Siemianowicach Śląskich.

Prosta analiza dowiodła, że pieniądze podzielone w oparciu o nieprzejrzystą procedurę i arbitralne przesłanki oceny przyznawano w taki sposób, że „najbardziej widocznym kryterium ich podziału okazuje się polityczna barwa poszczególnych samorządów”. Rozdzielała je Komisja do Spraw Wsparcia Jednostek Samorządu Terytorialnego, powołana przez premiera i składająca się z jego przedstawicieli oraz reprezentantów kilku resortów. Składu Komisji nie ogłoszono publicznie – imienną listę autorzy raportu pozyskali dopiero w trybie dostępu do informacji publicznej.

Nasze wspólne pieniądze dzielono wedle uznania – bez limitów, bez precyzyjnych kryteriów, bez uzasadnienia czy wyjaśnienia. 10 tysięcy wniosków zgłoszonych przez 2780 samorządów (można było składać dowolną ilość wniosków) w krótkim okresie czasu oceniło kilkunastu namaszczonych przez premiera urzędników, nie mających elementarnej wiedzy na przykład na temat inwestycji, których wniosek dotyczył.

Autorzy raportu ułożyli dwie grupy gmin, po sto w każdym zestawie, w którym każdy z kandydatów dostał najwyższe poparcie w drugiej turze ostatnich wyborach prezydenckich (dane Państwowej Komisji Wyborczej). Okazało się, że gminy z „top 100” Andrzeja Dudy otrzymały 126 mln zł (średnio – 191 zł na jednego mieszkańca) a te, w których głosowano na Rafała Trzaskowskiego – tylko 89 mln zł (57 zł na jednego mieszkańca).

Rafał Trzaskowski pokonał Andrzeja Dudę w ponad dwóch trzecich z 66 miast na prawach powiatu. Efekt? Wrocław, Gdańsk, Kraków, Poznań, Lublin, Rzeszów, Białystok czy Warszawa nie dostały ani złotówki. Wszystkie te miasta są rządzone przez prezydentów „co najmniej dalekich od PiS”, a poza Rzeszowem w wyborach prezydenckich triumfował tam Rafał Trzaskowski. Z dziesiątki miast na prawach powiatu, gdzie Rafał Trzaskowski wygrał najwyraźniej, tylko Leszno (z niezależnym prezydentem) uzyskało dotację.

Z 357 mln zł, jakie trafiły do miast na prawach powiatu, jedną trzecią (132,5 mln zł) otrzymało siedem, znajdujących się w okręgu wyborczym Mateusza Morawieckiego. „Szczęśliwa siódemka” premiera Morawieckiego reprezentuje zaledwie 6,5 proc. mieszkańców wszystkich miast, ale zgarnia 37 proc. środków przyznanych tej grupie samorządów” – piszą autorzy raportu. Pewnie przypadek.

Jeszcze bardziej czytelny jest rozkład środków przyznanych samorządom wojewódzkim. Proszę spojrzeć na wykres. Dla przykładu – Wielkopolska otrzymała – w przeliczeniu na jednego mieszkańca – trzy razy mniej pieniędzy, niż Podkarpacie.

„Samorządu nie rozmontowuje się na poziomie jego ustrojowych fundamentów, ale wpaja się wspólnotom lokalnym i ich samorządowym liderom, że droga do skutecznego zaspokajania lokalnych bądź regionalnych potrzeb wiedzie przez polityczne związki z rządowymi czy partyjnymi decydentami. Władza wynagradza wspólnoty lokalne, które wybrały „właściwą” opcję polityczną, i karze te, które nie wykazują lojalności względem obozu rządzącego” – piszą autorzy tego opracowania. Klientelizm. Nowy PiS-owski centralizm. Zaprzeczenie idei samorządów, zakładającej budowanie siły wspólnot lokalnych „od dołu”.

Wracamy do modelu, w którym o tym, czy i kiedy wybudowana będzie gminna droga, ile szkół potrzebuje powiatowe miasto, jakie kupić autobusy oraz gdzie i jaki pomnik postawić, decydować będą w Warszawie, w oparciu o niejasne, kształtowane w oparciu o interes przewodniej siły narodu kryteria, lub bez kryteriów. Jak w folwarku, w którym karbowy ma rację gównie dlatego, że ma ręku pałkę.

Oprac. Rafał Jesswein

Dawid Sześciło, Adela Gąsiorowska Radosław Łapszyński, Stanisław Zakroczymski „Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych: każdemu według potrzeb czy według barw politycznych?” Fundacja Batorego, Forum Idei

Cały raport dostępny jest na stronie
https://www.batory.org.pl/wp-content/uploads/2021/01/Raport_RFIL_ka%C5%BCdemy-wed%C5%82ug-potrzeb-czy-wed%C5%82ug-barw-politycznych.pdf

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here