Eksperci PIG o Polskim Ładzie

0
134

Polski Ład to projekt, który niemal kompleksowo zmienia gospodarkę w kraju. Północna Izba Gospodarcza już na początku przedstawiania tej inicjatywy sygnalizowała, że jest to koncepcja, która w sferze społecznej ma kilka obiecujących propozycji, ale i niesie ze sobą szereg zagrożeń związanych z funkcjonowaniem sektora MŚP. Szczególny znak zapytania stawiamy przy rozwiązaniach podatkowych, których progresywność będzie dotykać przedsiębiorców. – Nie przemawia do nas argument, że Polski Ład sprawi, że podział dóbr będzie bardziej sprawiedliwy. W praktyce może to oznaczać dodatkowe obciążenie przedsiębiorców. Przypominamy rządzącym, mamy czas pandemii, wiele sektorów gospodarki jeszcze nie wróciło do normalnego działania. Nie możemy pozwolić na to, by zmiany podatkowy podduszały firmy, które już teraz ledwo biorą oddech – mówi Hanna Mojsiuk, Prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie poprosiła ekspertów merytorycznych o zabraknie głosu w sprawie rozwiązań Polskiego Ładu.

Michał Wojtas, doradca podatkowy i gospodarczy w firmie EOL. Członek prezydium Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie

      Polski Ład wszedł w fazę konsultacji projektów ustaw podatkowych i dot. systemu ubezpieczeń społecznych i trzeba przyznać że to lektura z pogranicza horroru – głównie dla przedsiębiorców. Ok. 450 stron tekstu zmian przepisów i uzasadnień wymaga biegłej znajomości prawa żeby się w tym odnaleźć, zatem przedsiębiorca samodzielnie zajmujący się swoją firmą nie ma na to szans, musi korzystać z informacji, które pojawią się w przestrzeni medialnej. Gdy będzie chciał zweryfikować swoją sytuację będzie zmuszony szukać porady. Tak wygląda stanowienie prawa powszechnie obowiązującego, szczególnie podatkowego, które jest bezpośrednio adresowane do wszystkich podatników. To istotna bariera dla MŚP, bowiem diabeł tkwi w szczegółach.

      Projekty ustaw oprócz sztandarowych zapowiedzi (wyższa kwota wolna, wyższy próg skali podatkowej)  – podkreślmy to wyraźnie – głównie dla mniej zarabiających pracowników i emerytów – zawierają bardzo dużo zmian, które uderzają w mały i średni biznes (sektor MŚP). Główna – i najbardziej które obawia się biznes to:

– likwidacja odliczenia składki zdrowotnej od PIT (7,75% z 9%),

– wprowadzenie składki zdrowotnej naliczanej od dochodu (podstawa jak w PIT),

co oznacza po prostu zwiększenie obciążeń tym para-podatkiem o 9%. Skutkiem tej regulacji będzie istotny wzrost obciążenia podatkowo-składowego (poza resztą składek ZUS-oswskich). Dla przedsiębiorców rozliczających się podatkiem liniowym łączne opodatkowanie wyniesie 28% (nie licząc 4% daniny solidarnościowej, którą muszą płacić przedsiębiorcy osiągający dochód powyżej 1 mln zł). Dla przedsiębiorców rozliczających się wg skali limit pierwszego progu wzrośnie do 120 tys. zł, ale łączne opodatkowanie w pierwszym przedziale to nie 17% a 26% (w drugim aż  41%, bez uwzględniania daniny solidarnościowej).

        Przekaz Rządu to obniżki podatków i sprawiedliwy system podatkowy. Od razu można stwierdzić, że zmiany są NIESPRAWIEDLIWE dla biznesu. Niezrozumiałe są dla mnie twierdzenia, że zarabiający najmniej płacą wysokie podatki, a zarabiający więcej niskie. W takim razie dlaczego nie wprowadzono kolejnego progu skali podatkowej – wtedy byłaby faktyczna progresja opodatkowania dochodów wszystkich dobrze zarabiających. W zakresie sprawiedliwości systemu podatkowego nie można zgodzić się z porównywaniem niskich zarobków pracownika etatowego z zarobkami przedsiębiorcy – bo to nie są porównywalne w ogóle dochody. Pracownik musi mieć zorganizowaną pracę przez przedsiębiorcę. To przedsiębiorca ponosi pełne ryzyko działalności i to zazwyczaj całym swoim (i rodzinnym) majątkiem. Czy pracownik też ponosi taką odpowiedzialność? NIE. To dlaczego rządzący tak często dokonują nielogicznych porównań – i w istocie deprecjonowania (nie mówiąc o pejoratywności) sytuacji podatkowej przedsiębiorcy wskazując że mają oni liczne przywileje, które teraz są odbierane. To jakaś aberracja myśleniową – taki jest system podatkowy, a przedsiębiorcy się do niego dostosowali. Nie odwrotnie. Przez 6 lat rządów PIS ten system tak funkcjonował i nagle przedsiębiorcy są temu winni? Nie ma na to zgody.

     Ogólna konkluzja ze wstępnej lektury jest jeszcze bardziej ponura niż z zapowiedzi. Rząd przy okazji reform podatkowo-społecznych bardzo obciąża głównie przedsiębiorców wieloma niekorzystnymi zmianami podatkowymi.

dr Justyna Osuch, Prorektor ds. Rozwoju Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu w Szczecinie. 

      Doczekaliśmy się w końcu konkretów, związanych z zapowiadanym Polskim Ładem – mamy planowane zapisy zmian ustaw podatkowych. Jak zwykle, diabeł tkwi w szczegółach, a 226 stron planowanych zmian w ustawach nie pomaga w jasnym ich przedstawieniu.

      Na początek garść dobrych informacji. Od wielu lat zamrożona kwota wolna od podatku zostanie podniesiona i to prawie 9-krotnie do 30 tys. zł (dziś kwota wolna od podatku to zaledwie 3091 zł). To dobra wiadomość dla przedsiębiorców, zwłaszcza tych rozliczających się na skali podatkowej i osiągających najniższe dochody. Przy niskich zarobkach (ok. 3 tys. m/c) w nowym Polskim Ładzie – przedsiębiorca oszczędzi ok. 2000 zł rocznie. Druga dobra wiadomość, dla osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą i rozliczających się na skali podatkowej – Polski Ład planuje podwyższenie progu podatkowego z 85 tys. zł na 120 tys. zł, dla drugiej stawki podatkowej. Oznacza to, teoretycznie, możliwość mniejszego obciążenia podatkowego. Mamy też kilka grup zawodowych, prowadzących działalność gospodarczą (np. architekci, programiści, zawody medyczne, itp.), rozliczających się na ryczałcie, które będą mogły korzystać z preferencyjnych stawek (obniżonych o 3 punkty procentowe w stosunku do obecnych stawek ryczałtowych). No i na deser, trzecia dobra wiadomość – w Polskim Ładzie zaplanowano kilka ciekawych ulg podatkowych dla przedsiębiorstw, związanych z inwestycjami w rozwój, np. ulga na robotyzację, na produkcje próbną (tzw. na prototypy) czy tzw. ulga prowzrostowa.

     Czy przy takich zapisach możemy mówić o działaniach zwiększających aktywność zawodową, działalność inwestycyjną? Ano niekoniecznie. Te zaplanowane zmiany mogłyby budować klimat dla przedsiębiorców, gdyby dotyczyły szerszego grona przedsiębiorstw (samo Ministerstwo Finansów szacuje, iż skorzysta na nich zaledwie 45% przedsiębiorców). Mamy, niestety, jeszcze drugą stronę medalu, czyli nowe obciążenia dla przedsiębiorców. Największe z nich, to koniec ryczałtowej składki zdrowotnej i brak możliwości odliczenia jej od podatku. Planowane zmiany dalej będą komplikować system podatkowy. Rząd wyraźnie wskazuje, iż preferowane sposoby rozliczania przedsiębiorców to CIT lub ryczałt, a stawki ryczałtowe już w tej chwili się mnożą i pojawiają się kolejne pomysły na kolejne stawki. Marnujemy w ten sposób szansę na uproszczenie systemu podatkowego.

      Patrząc całościowo na zaproponowane zmiany, wygląda no to, że rząd próbuje uzyskać większe wpływy budżetowe, ale nie metodami takimi, jak obniżki opodatkowania – żeby wyzwolić przedsiębiorczość społeczeństwa – tylko zwiększając ciężary podatkowe i to głównie dla grupy najbardziej aktywnych i podatników generujących największe dochody do budżetu Państwa. Mikro i małe firmy, będą pod fiskalną presją i nie zmieni tego faktu, otrzymanie przez część z nich ulgi, która ma zrekompensować powyżej opisane podwyżki. Na proponowanych zmianach najbardziej stracą przedsiębiorcy prowadzący firmy w formie jednoosobowych działalności gospodarczych oraz specjaliści zatrudnieni na kontraktach B2B.

 Mariusz Nowak, doradca podatkowy z firmy Goldenstein

   Na projektowanych regulacjach POLSKIEGO ŁADU najbardziej zyskają emeryci, a stracą  przedsiębiorcy. W szczególności najbardziej zmiany odczują przedsiębiorcy na podatku liniowym – ich rzeczywiste obciążenie wyniesie bowiem 28 % (19 % podatek, plus 9 % składka zdrowotna).

    Dalej likwidacja możliwości prowadzenia działalności na karcie podatkowej – to efektywnie większe obciążenie, związane np. z częstą koniecznością zatrudnienia księgowego, oraz większym podatkiem, bez możliwości odliczenia składki zdrowotnej.  Również należy zauważyć, potencjalnie obniżenie ryczałtu dla niektórych branż, z drugiej strony jest obciążone brakiem odliczenia składki zdrowotnej.

Przewidziane zmiany spowodują (co obserwuję już obecnie wśród przedsiębiorców z województwa zachodniopomorskiego) na:

  • próby zmiany rezydencji podatkowej na korzystniejszą (w branżach, w których taka praca jest możliwa),
  • zakładanie działalności w innych krajach posiadających dogodniejsze rozwiązania dla przedsiębiorców.
  • zainteresowanie prowadzeniem pozarolniczej działalności gospodarczej, za pomocą spółki z ograniczoną odpowiedzialnością – stawka CIT już od 9 %., oraz brak odpowiedzialności.

www.izba.info /red.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here