Dyrektor IPN Szczecin ubolewa, nie przeprasza

0
319
Muzeum II Wojny Światowej

„Informujemy, że Oddział IPN w Szczecinie, umieszczając na początku września 2018 r. na ścianie kamienicy przy Placu Żołnierza Polskiego w Szczecinie baner „POLAND FIRST TO FIGHT” naruszył osobiste prawa autorskie Marka Żuławskiego (ur. 1908 – zm. 1985), majątkowe prawa autorskie przysługujące wdowie po artyście Marii Żuławskiej, jak również jej dobra osobiste w postaci kultu pamięci o osobie zmarłej. Z powodu zaistniałej sytuacji Oddział IPN w Szczecinie wyraża ubolewanie” – poinformowano na stronie głównej Instytutu Pamięci Narodowej, Oddział w Szczecinie.

Naruszenie praw autorskich nieżyjącego już, emigracyjnego polskiego artysty przez instytut odpowiedzialny za kultywowanie narodowej pamięci to, przyznacie, sytuacja mocno niezręczna. Przypomnijmy, co zmusiło IPN do przyznania się do błędu. Na początku września 2018 roku na bocznej ścianie jednej ze szczecińskich kamienic pojawił się wielki baner mający przypominać, że we wrześniu 1939 roku to Polacy pierwsi stawili zbrojny opór hitlerowskim Niemcom. Na banerze pojawiła się wielka, podziurawiona karabinowymi kulami biało-czerwona flaga oraz napis: POLAND FIRST TO FIGTH.

No właśnie. Jak natychmiast ujawniła szczecińska „Gazeta Wyborcza” w napisie popełniono ortograficzny błąd. W ostatnim wyrazie przestawiono litery. Powinno być: POLAND FIRST TO FIGHT. „Wpadka” IPN-u stała się słynna w całej Polsce. Opisały ją wszystkie najważniejsze media, stała się tematem memów, kpin i żartów.

Za tę pomyłkę IPN nie przeprosił. „Gazeta Wyborcza Szczecin” otrzymała następującą odpowiedź na prośbę o komentarz:
„Dziękujemy za zwrócenie uwagi na literówkę, która pojawiła się na opisywanym przez Pana banerze. Ten błąd nie utrudniania zrozumienia znaczenia tego hasła. Najpóźniej w dniu jutrzejszym napis na banerze zostanie poprawiony”– odpisała Magdalena Ruczyńska, p.o. naczelnika Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN w Szczecinie.

Znaczy – oj tam, oj tam… Mogli za błąd przeprosić, ale przecież nie musieli. Zrozumieć można, więc sprawy nie ma. Poprawili.
Po pewnym czasie okazało się, że tzw. „literówka” to nie jedyny błąd szczecińskiego IPN. Drugi problem okazał się poważniejszy. Andrzej Kraśnicki z „Gazety Wyborczej Szczecin” poinformował, że Instytut wykorzystał w powieszonym na kamienicy banerze dzieło emigracyjnego artysty Marka Żuławskiego bez zgody jego spadkobierców. „To właśnie z tego powodu baner wiszący w centrum Szczecina, na bocznej ścianie kamienicy przy placu Żołnierza, został zdjęty” – podała GW 24 września 2018 r. Z nieoficjalnych informacji Gazety wynikało, że spadkobiercy praw autorskich artysty domagali się zapłaty za nielegalne wykorzystanie plakatu w wysokości 100 tys. zł.

Czy doszło do wypłaty odszkodowania – nie wiemy, ma to mniejsze znaczenie. Ważniejsze, że opublikowanie przeprosin za ewidentne naruszenie prawa zajęło ważnej państwowej instytucji ponad dwa lata.

Nie przeprosin – wyrazów ubolewania. To różnica nie tylko semantyczna.

Rafał Jesswein

Marek Żuławski (Rzym 1908 – Londyn 1985) – malarz, rysownik, krytyk artystyczny; był synem pisarza Jerzego Żuławskiego. Od 1926 studiował w warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych pod kierunkiem Karola Tichego, Felicjana Szczęsnego Kowarskiego i Leonarda Pękalskiego. W 1935 otrzymał stypendium ministerialne i wyjechał na dalsze studia do Paryża. Od 1936 stale mieszkał w Londynie. W latach trzydziestych przesyłał obrazy na wystawy w warszawskim Instytucie Propagandy Sztuki, wystawiał także w londyńskich galeriach. Po wojnie prezentował swe prace w kilku miastach Wielkiej Brytanii, w 1952 miał wystawę we Florencji. Wystawiał również w kraju, m.in. w Warszawie, Sopocie oraz w Toruniu. Wiele podróżował, m.in. do Włoch, Grecji, Szwajcarii, na Bliski Wschód. We wcześniejszym okresie twórczości malował w konwencji postimpresjonistycznego koloryzmu, z czasem coraz bardziej upraszczał i syntetyzował formę, stosując ciemniejszą, zgaszoną gamę barwną. Zajmował się też grafiką, rysunkiem i malarstwem ściennym. Był także pisarzem i krytykiem sztuki; opublikował Dawn, Noon and Night (1958), Od Hogartha do Bacona (1973), Romantyzm, klasycyzm i z powrotem (1976) oraz dwa tomy wspomnień Studium do autoportretu (1980, 1990). Ponadto – podobnie jak rodzice i bracia (Juliusz i Wawrzyniec) – był zamiłowanym taternikiem, w latach międzywojennych dokonał kilku nowych wejść. https://sztuka.agraart.pl/autor/licytacje/291/marek-zulawski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here