Dobre wiadomości na nowy rok, choć trzeba poszukać

0
374

Jeśli dobrze poszukać to analizując kondycję szczecińskiego przemysłu stoczniowego można znaleźć również dobre wiadomości. Trzeba tylko dobrze poszukać. Naprawdę. Pod warunkiem jednak, że pominiemy wieści ze spółek stoczniowych ratowanych, restrukturyzowanych czy modernizowanych przez Skarb Państwa.

Wystarczy więc zrezygnować z wykpiwania kolejnych terminów rozpoczęcia cięcia blach nowego promu dla PŻB, które nawet Polskie Radio Szczecin przestało już publikować, bo nie ma nie tylko terminów, ale nawet projektu promu a każda kreacja „faktów” ma swoje granice – nawet jeśli w ciągu ostatnich kilku lat zostały one przesunięte przez dyspozycyjnych politycznie dziennikarzy poza granice wyobraźni.

Trzeba pominąć informacje o filipińskich stoczniowcach sprowadzanych do Szczecina, o których „Kurier Szczeciński” napisał na pierwszej stronie wydania z 6 sierpnia 2019 r.: „Szczecińskie środowisko stoczniowe chce zatrudnić około tysiąca Filipińczyków. Właśnie rusza projekt, którego celem jest pozyskanie zagranicznych fachowców, głównie spawaczy. Pracownicy z Azji mogą trafić na tutejsze pochylnie już na przełomie roku”. Mamy już przełom kolejnego roku, a o filipińskich stoczniowcach Kurier nie napisał ani jednego zdania więcej. Może nadal są w drodze, to w końcu dość daleko stąd.

Trzeba zbyć milczeniem projekt utworzenia „Zakładu Recyklingu Statków Szczecin”, ogłoszony triumfalnie podczas Kongresu Morskiego w 2019 roku. Poinformowano wówczas, że do końca 2019 r. potrwają działania organizacyjne nowej spółki a proces inwestycyjny ruszy w kwietniu 2020 i zakończy się w czerwcu 2022 r. – Pierwsze złomowania statków w ramach przedsięwzięcia Zielona Stocznia w Polsce mają odbyć się w ciągu kilku miesięcy – poinformował pod koniec września 2019 r. w Szczecinie minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. Miesięcy minęło piętnaście, złomowania nie odbyły się. Nie wiadomo dlaczego – projektu „Zielona Stocznia” nikt oficjalnie nie odwołał.

Jeśli pominąć również fakt, że nie udało się rozpocząć w Szczecinie budowy pierwszego z trzech zapowiadanych okrętów podwodnych dla Marynarki Wojennej RP, że zignorowano Szczecin w planach organizacji portu instalacyjnego dla budowanych na Bałtyku farm wiatrowych, jeśli nie roztrząsać dopuszczenia do upadku jednego z najnowocześniejszych w Europie producentów elementów morskich wież wiatrowych (ST3 Offshore) czy likwidację świnoujskiego zakładu MSR „Gryfia”, to można w prognozach dotyczących gospodarki morskiej Pomorza Zachodniego znaleźć wątki optymistyczne.

Trzy przykłady z ostatnich tygodni minionego roku.

Spółka JVP Steel Poland wykonała w Szczecinie uchylne fundamenty do rotorów – wirujących cylindrów, wykorzystujących energię wiatru do napędu statku ro-ro „S.C. CONNECTOR”. „To najwyższe obecnie żagle rotorowe (mają po 35,5 m wysokości i 5 m średnicy) i pierwsze na świecie składane” – podał Kurier Szczeciński. Z informacji szczecińskiego dziennika wynika, że dwa cylindry będą mogły się składać pod mostami i liniami energetycznymi a JVP Steel Poland wykonała system elektryczny, hydrauliczny, bezpieczeństwa, odprowadzania wody i prototypowy system składania rotorów.

O tym, czy prototypowa instalacja wykorzystana zostanie na kolejnych statkach, zadecyduje rachunek ekonomiczny (oszczędności na paliwie) oraz uzyskana redukcja emisji CO2. „W dobrych warunkach wietrznych taki hybrydowy statek będzie mógł utrzymywać regularną prędkość eksploatacyjną wyłącznie za pomocą rotorów” – podaje Kurier Szczeciński informując jednocześnie, że szczecińska spółka „wykonuje już kolejne uchylne fundamenty pod rotory. Tym razem będzie ich pięć. Mają trafić na transoceaniczny statek z Korei Południowej”.
Przy okazji gazeta przypomniała, że działająca w Szczecinie od 2003 roku firma JVP Steel Poland ma na swoim koncie m.in. wieżę widokową dla opery w Oslo, części kopenhaskiego metra, oceanarium czy most drogowy dla Szwecji.

Partner Stocznia Sp. z o.o. z Polic wybuduje w Polsce 121-metrowy statek ro-ro o nazwie „Canopee”, służący do przewozu części rakiet dla ArianeGroup z Francji do miejsca startu w Gujanie Francuskiej, wyposażony w nowoczesny pomocniczym napęd żaglowy. Statek zostanie dostarczony przez holenderską firmę Neptune Shipyard ale – jak informuje specjalistyczny Portal Morski – w oficjalnej informacji operatora jednostki ujawniono, że jej budowa będzie się odbywała w Holandii i w Polsce. Z analizy portalu wynika, że chodzi właśnie o spółkę z podszczecińskich Polic.

Statek będzie tylko częściowo wyposażony – zostanie odholowany z Polic do Niderlandów, a tam „Neptune Shipyard kontynuować będzie wyposażenie i prace wykończeniowe, przeprowadzi rozruchy i testy urządzeń i systemów oraz próby morskie i przekaże statek armatorowi” – podaje portalmorski.pl. W przeszłości zdarzało się, że policka stocznia Partner, budując statki na konto zachodnio-europejskiej stoczni, sama realizowała całkowite wyposażenie i jednostki opuszczały Szczecin czy Police o własnych siłach, po próbach morskich, jednak nie tym razem.

Portal Morski przypomina, że Partner Stocznia z Polic zbudowała wcześniej dla Neptun Marine dwa barko-pontony heavy-lift, dwie bliźniacze w pełny wyposażone barki systemu „twinbarge” (jednoski Ruth i Silke odebrane zostały przez belgijską grupę Sarens, jednego ze światowych liderów w transporcie i inżynierii obiektów ciężkich i wielkogabarytowych), dwie nieduże ale nowoczesne pogłębiarki typu EasyDredge 2800 czy dwa częściowo wyposażone kadłuby 92-metrowych statków ro-ro przystosowanych do przewozu ładunków ciężkich i wielkogabarytowych, doposażone i wykończone w stoczni Hartman Marine Shipbuilding w Niderlandach (jednostki Baltic – obecnie Eidsvaag Omega – i Western Rock projektu NP510).

W połowie października szczecińska firma Finomar zwodowała wielofunkcyjny, zatapialny ponton, który będzie wykorzystywany do budowy, wodowania i transportu drogą wodną kadłubów statków i ich elementów oraz innych konstrukcji wielkogabarytowych z branży offshore.

Szczecińska branża stoczniowa stoi firmami prywatnymi, a nie państwowymi. Tuż za nami kończy się budowa promu samochodowo-osobowego, widzimy, że dzięki tej inwestycji firma będzie mogła się rozwijać – powiedział podczas uroczystości marszałek Olgierd Geblewicz, cytowany przez Gazetę Wyborczą Szczecin (chodzi o prom pasażersko-samochodowy z napędem elektrycznym, przeznaczony do przewozu 396 osób i 24 samochodów budowany dla duńskiego armatora}. Udział marszałka w tej uroczystości nie był przypadkowy – budowa pontonu kosztowała ponad 4,3 mln zł, z czego 1,8 mln zł to unijne wsparcie z konkursu stoczniowego, realizowanego przez samorząd wojewódzki (Regionalny Program Operacyjny Województwa Zachodniopomorskiego 2014-2020). Marszałkowski program to realny, choć skromny program wsparcia przemysłu stoczniowego w naszym regionie. Kwoty, jakimi rzucają ze swadą politycy PiS są znacznie większe – tyle, że są to kwoty wirtualne.

Jest jeszcze jedna optymistyczna wiadomość. Nie jest związana z lokalnym przemysłem stoczniowym, ale dotyczy szczecińskiego armatora Unibaltic Sp. z o.o. Na początku 2021 roku spółka odbierze swój nowy statek – pierwszy w jej historii zbudowany od podstaw na jej zlecenie. Zwodowany 12 marca 2020 roku w tureckiej stoczni chemikaliowiec „Alvanith” ze zbiornikami ze stali nierdzewnej miał być odebrany już w czerwcu, ale – jak informuje portalmorski.pl – ze względu na epidemię dostawa statku została przesunięta na początek 2021 r.

Nowy statek szczecińskiego armatora będzie pływał pod banderą cypryjską. Obce flagi na jednostkach polskich armatorów to niemal reguła. To kolejna niezrealizowana obietnica niegdysiejszego ministra Marka Gróbarczyka. Jedna z wielu. Prom PŻB o nazwie „Polonia” zbudowany został w norweskiej stoczni Langsten a jego portem macierzystym jest Nassau na Wyspach Bahama. – Mamy już gotowy projekt, chcemy go w przyszłym roku uchwalić i uruchomić, tak aby mieć podstawę do tego, żeby te statki w końcu mogły pod polską banderę wracać – obiecywał w listopadzie w 2018 roku w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” były już na szczęście minister gospodarki. Po dwóch latach od tamtej deklaracji nie zmieniło się w tej sprawie nic, ale to już zupełnie inny temat.

Oprac. Rafał Jesswein

Źródła:
„Pierwsze składane żagle wirnikowe – z udziałem szczecińskiej firmy”. Kurier Szczeciński, 2020.12.20
„Rakiety Ariane będzie przewoził zbudowany częściowo w Polsce statek ro-ro z nowoczesnym napędem wiatrowym”. portalmorski.pl, 2020.12.22
„Chrzest wielkiej pływającej konstrukcji w stoczni Finomar. Pomoże wodować inne jednostki”. Gazeta Wyborcza Szczecin, 2020.10.16
„Szczeciński armator Unibaltic buduje w Turcji swój pierwszy nowy statek”. Portalmorski.pl. 2020.11.23

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here