Dlaczego świat nienawidzi Boga?

0
516

„Gdybym wśród nich nie pełnił uczynków, których nikt inny nie czynił, nie mieliby grzechu, lecz teraz i widzieli, i znienawidzili zarówno mnie jak i Ojca mego. Jednakże słowo, które jest w zakonie ich napisane wypełniło się: Bez przyczyny mnie znienawidzili.”  J15:24,25
Jednym z głównych celów przyjścia Pana Jezusa na ten świat było objawić nam Boga J1:18 oraz dać świadectwo prawdzie J18:37. Zbawiciel wielokrotnie powoływał się na doskonałą jedność z Bogiem Ojcem co do natury, charakteru, woli, relacji. Przyglądając się życiu Jezusa poznajemy prawdę o Bogu, ale też o nas – ludziach. Poprzez przyjście Jezusa na świat Bóg sam konfrontuje się z nim. Możemy widzieć nie tylko jak Bóg traktuje świat, ale też jak świat traktuje Boga. Skąd możemy wiedzieć, że świat nienawidzi Boga? Myślę, że odpowiedź znajdujemy przyglądając się przyczynom, dla których chciano zabić Jezusa.
Tak jak czytamy w wersecie przytoczonym na wstępie  „…bez przyczyny mnie znienawidzili” oznacza to, że świat (oczywiście chodzi o ludzi) nie miał żadnego prawdziwego, uczciwego, powodu, aby zabić Jezusa, gdyż Jezus nie uczynił nic złego. Nie znaleziono w Nim żadnej winy. Wręcz przeciwnie uczynił tak wiele dobrych rzeczy, że gdyby je chciano opisać w księgach, to cały świat by ich nie pomieścił J21:25. Jakie były powody, dla których jednak chciano Go zabić i w końcu doprowadzono do Jego śmierci?
Pierwszą osobą, która pragnęła zabić Jezusa tuż po jego narodzinach był król Herod, a powodem żądza władzy i zazdrość o swoją pozycję. Nakazany przez niego w Betlejem mord dzieci (do drugiego roku życia) nie dziwi nas już tak bardzo, kiedy dowiadujemy się ze źródeł historycznych, iż w obawie o utratę tronu zamordował swego pierworodnego syna, a w napadzie zazdrości doprowadził do śmierci ukochanej żony(miał ich w sumie 10). Potem zaś oskarżył o to dwóch jej synów i kazał ich udusić.
Uśmiercił też innych spośród swoich najbliższych. Herod był zainteresowany jedynie swoją pozycją i władzą nawet, jeśli została mu ona nadana i była nadzorowana przez Rzym. Nie ma problemu z uznaniem władzy cesarza, ale jednocześnie nie uznaje władzy Boga. Jezus – Król od Boga według linii Dawida choć zgodny z bożymi obietnicami stanowił dla niego zagrożenie i był przedmiotem nienawiści.
Kolejnymi osobami, które chciały zabić dorosłego, nauczającego Jezusa byli religijni przywódcy – faryzeusze. Widzieli oni w nim również zagrożenie dla swojej władzy i pozycji. Prawda, którą głosił Jezus obnażała ich zakłamanie i obłudę. J8:40 „Lecz teraz chcecie zabić mnie, człowieka, który wam mówił prawdę” oraz w.45; Ponieważ ja mówię prawdę nie wierzycie mi”. Nauczanie Jezusa poparte znakami i cudami owocowało tym, że ludzie opuszczali faryzeuszy a podążali za Jezusem. Frustrację i przerażenie przywódców religijnych z powodu zachowania Żydów po śmierci i zmartwychwzbudzeniu Łazarza trafnie oddaje J12:19 „Tedy mówili faryzeusze między sobą: Widzicie, że nic nie wskóracie, oto cały świat poszedł za nim”. Taki mesjasz, prorok i nauczyciel, który przedstawiał ich rzeczywisty obraz w oczach Boga i jednocześnie pozbawiał ich wyznawców ich religii stał się dla nich zagrożeniem, a przez to przedmiotem nienawiści. Nienawidząc prawdę nienawidzili samego Boga. Obłudnie manipulując zakonem, tłumem, namiestnikiem Piłatem doprowadzili do ukrzyżowania Zbawiciela.
Najliczniejszą grupę stanowił chwiejny, podatny na manipulację tłum ludzi, który pomimo chwilowej fascynacji Jezusem, a właściwie korzyściami płynącymi z Jego cudów w końcu bardziej utożsamił się z Barabaszem. W zachowaniu tłumu możemy zaobserwować ludzką emocjonalną chwiejność i skłonność do skrajnych zachowań zależnie od okoliczności. Sympatia, entuzjazm wręcz euforia dla Jezusa mają miejsce kiedy wjeżdża na osiołku do Jerozolimy. Tłum woła J12:15 „Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imieniu Pańskim, król Izraela.” Krótko potem zastępuje je wrogość i nienawiść kiedy w ich oczach jest słaby, bo uwięziony. Jezus mógłby być dla nich dobrym królem, ale skoro został uwięziony nie będą o niego walczyć. Wybrali pozostać przy starym porządku. Gdy znika wizja darmowego jedzenia czy uzdrowień nienawidzący tłum domaga się: „Niech będzie ukrzyżowany” Mat27:23 oraz „Krew jego na nas i na dzieci nasze” Mat 27:25. Niespełna tydzień wcześniej był dla nich królem od Boga, a teraz wyznają. „Nie mamy króla tylko cesarza” J19:15. Tłum nienawidzi słabeusza chociaż głosił On najczystszą prawdę i wyświadczył tak wiele dobra. Dlatego Król – Mesjasz, wiszący na krzyżu staje się przedmiotem bluźnierstw, drwin i urągań.
Poncjusz Piłat – namiestnik Judei reprezentujący władzę rzymskiego cesarza Tyberiusza to osoba, która wydaje się, że ma najwięcej do powiedzenia jeśli chodzi o życie Jezusa. To on reprezentuje prawo i rozstrzyga co jest sprawiedliwe. Sam nie znajduje w nim winy, a nawet jego żona nazywa go sprawiedliwym Mat 27:19, a jednak poddaje się presji Żydów, nad którymi sprawuje władzę. Problem Piłata również związany jest z prawdą. Widać go w J18:38 „Rzekł do niego Piłat: Co to jest prawda? A to rzekłszy, wyszedł znowu do Żydów i powiedział do nich: Ja w nim żadnej winy nie znajduję.” Piłat potrafił określić prawdę, że Jezus jest niewinny, ale nie potrafił za nią stanąć, bo nie chciał ryzykować swojej pozycji. Biorąc pod uwagę prawdę powinien uwolnić Jezusa, jednak z uwagi na względy polityczne decyduje o jego śmierci. Próba Piłata miała kontynuację również wtedy, gdy usłyszał od Żydów, że Jezus czynił siebie Synem Bożym, a także kiedy Pan Jezus powiedział mu, że swoją władzę Piłat sprawuje z Bożego dopustu. Wydaje się, jak czytamy w J19:7-12, że wtedy poczuł swoją odpowiedzialność przed Bogiem i strach, bo starał się wypuścić Jezusa, ale zwyciężyły względy takie, jak wcześniej. Bojaźń Boga przegrała z bojaźnią przed cesarzem, a prawda przegrała z kłamstwem i nie pomogło publiczne umycie rąk.
Jest jeszcze jedna osoba, która ma związek ze śmiercią Jezusa, a jest nią obłudny przyjaciel i zdrajca – Judasz. Jego problem można opisać słowami apostoła Piotra charakteryzującego grupę ludzi powtarzających grzech jednego ze starotestamentowych proroków: „Opuściwszy drogę prostą, zbłądzili i wstąpili na drogą Balaama, syna Beora, który ukochał zapłatę za czyny nieprawe” 2Ptr 2:15. Judasz był złodziejem i miłował pieniądze bardziej niż Jezusa i jego prawdę J12:6. Widok zmartwychwstałego Łazarza czy jego siostry Marii namaszczającej nogi Jezusa nie robił na nim żadnego wrażenia. Wrażenie na nim robiła kwota, którą uzyskano by po sprzedaniu  tej drogiej Przyjaźń Jezusa była dla niego tyle warta, za ile można było ją sprzedać – trzydzieści kawałków srebra. Ten człowiek kochał pieniądze bardziej niż Boga, nawet bardziej niż własną duszę.
Jeden z najbardziej znanych wersetów biblijnych J3:16 brzmi: „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, ażeby każdy kto weń wierzy nie zginął, ale miał żywot wieczny.” Biorąc pod uwagę wyżej opisaną rekcję świata na przyjście Jezusa można powiedzieć: Bóg tak bardzo umiłował ten świat, że dał mu swego Jednorodzonego Syna, ale ten świat tak bardzo znienawidził Boga, że Go zamordował . Jak dobrze jednak, że Boża miłość jest większa od nienawiści tego świata, bo przecież i Ojciec i Syn dobrze wiedzieli co świat zrobi z Jezusem. J3:17 „Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony.” Mówiąc dokładnie, aby każdy kto w niego uwierzy mógł uratować się z tego świata, tak jak mówią wersety z Ewangelii Jana: 3:16, 3:18,
3:36 i wiele innych zawartych w ewangelicznym przesłaniu. Jaki jest współczesny świat? Czy on się zmienił i kocha Boga? Czy kocha prawdę, prawo i sprawiedliwość? Czy kieruje się tym co Bóg powiedział w swoim natchnionym słowie? Czy ten świat się zmienił i pokochał Jezusa począwszy od Żydów aż po każdy inny naród istniejący na tej ziemi? Jacy są dzisiejsi władcy narodów, dzisiejsi przywódcy religijni, dzisiejsi liderzy partii politycznych? Czy nie jest tak, że mamy ogrom takich królów jak Herod, takich kapłanów jak Kajfasz, takich władców jak Piłat i w końcu takich przyjaciół Jezusa jak Judasz? Czy nie jest tak, że masy podążają za pieniądzem nie mając bojaźni wobec Boga oraz szacunku dla Jego Słowa? Czy nie mamy w tym świecie więcej wojen i braku poszanowania dla ludzkiego życia, więcej bezprawia i tolerancji grzechu, więcej kłótni politycznych i wzajemnej nienawiści, a w końcu więc ej wrogości do prawdziwie wierzących w Boga ludzi? Dla prawdziwego chrześcijanina to są pytania retoryczne, a odpowiedzi na nie oczywiste. Ten świat nienawidzi Boga.
Ten świat nienawidzi Jezusa i jego uczniów. Dlaczego? Bo z Bożego dopustu władcą tego świata jest szatan – ojciec kłamstwa, a ten świat woli żyć w jego kłamstwie niż w Bożej Prawdzie. Bożym celem nie było i nie jest naprawienie tego świata, ale uratowanie tych, którzy uwierzą ewangelii, uwierzą Jezusowi Chrystusowi i jego prawdzie. Obserwując świat z perspektywy Bożego Słowa wierzący w Boga ludzie z łatwością mogą stwierdzić, że zmierza on ku zagładzie przez Boży sąd, tak jak wielokrotnie przepowiadał to Bóg przez proroków, a w końcu przez Jezusa. Jezus powiedział do uczniów: „Gdybyście byli ze świata, świat miłowałby to, co jest jego; że jednak ze świata nie jesteście, ale ja was wybrałem ze świata, dlatego was świat nienawidzi… Jeśli mnie prześladowali i was prześladować będą; jeśli słowo moje zachowali i wasze zachowywać będą. A to wszystko uczynią wam dla imienia mego, bo nie znają tego, który mnie posłał.” J15:19-21. Jezus modlił się do Ojca o swoich uczniów: „Ja dałem im słowo twoje, a świat ich znienawidził, ponieważ nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich wziął ze świata, lecz abyś ich zachował od złego…Poświęć ich w prawdzie twojej; słowo twoje jest prawdą. Jak mnie posłałeś na świat, tak i Ja posłałem ich na świat; I za nich poświęcam siebie samego, aby i oni byli poświęceni w prawdzie. A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie”. J17:14-20. Z ojcowską miłością Bóg w swoim słowie zwraca się do swoich dzieci: „Nie miłujcie świata ani tych rzeczy, które są na świecie. Jeśli kto miłuje świat nie ma w nim miłości Ojca. I świat przemija wraz z pożądliwością swoją; ale kto pełni wolę Bożą trwa na wieki”. Ten świat jest zakłamany, grzeszny, zepsuty i nienawidzący Boga, ale jest on ciągle w ręku Boga. Królestwo Boże nie jest z tego świata. Jezus przyszedł tu, aby nam je przynieść. Ono jest w Nim. Największe prawdziwe wartości, które teraz są w tym świecie to Duch Święty, Biblia i Ewangelia. Duch Święty nie naprawia tego świata, ale przez ewangelię, Słowo Boże oraz w oparciu o ofiarę Jezusa wyrywa ludzi z królestwa ciemności i przenosi do królestwa Syna, Królestwa Światłości. To On czyni z upadłych grzeszników Boże dzieci, które przez wiarę pokutują ze swoich grzechów i wyznają, że Jezus jest obiecanym Mesjaszem i Zbawicielem, Królem królów i Panem panów. One kochają Boga i Jego Słowo, a ich stylem życia jest życie w Bożej Prawdzie. Tak wyrażają wdzięczność Jezusowi za to , że oddał za nich swoje życie. Tego pragną ich serca, bo tak prowadzi ich Duch. Prawdziwi chrześcijanie nie kochają świata, dlatego, że ich ojczyzna jest w niebie skąd oczekują powtórnego przyjścia Zbawiciela. Żyjąc w święty sposób starają się jak najlepiej przygotować na Jego powtórne przyjście wierząc, że dla nich będzie to wielki dzień zwycięstwa, ale dla świata okropny, sprawiedliwy dzień sądu. Choć brzydzą się grzechem i obłudą i nie akceptują kierunku w jakim ten świat zmierza, to kochają ludzi, bo pamiętają, że byli tacy sami zanim zaufali Jezusowi i pragną, aby jak najwięcej ludzi dostąpiło zbawienia. Chociaż są w zdecydowanej mniejszości i często cierpią ponosząc konsekwencje swojej wiary, a w wielu krajach płacą życiem, to trwają, bo dla nich nie ma innej wiary, nadziei i miłości. Ten, który ich umiłował wyposażył ich w swoje niezachwiane obietnice na każdą sytuację ich życia, ze śmiercią włącznie. Powiedział między innymi: Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat. J16:33.

Mariusz Socha

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here