Co dalej z Ogrodniczakiem?

0
353

Od kilku dni trwa protest uczniów i osób związanych z Centrum Edukacji Ogrodniczej w Zdrojach. Miasto przygotowuje się do zmian i chce połączyć szkoły na Prawobrzeżu. Wszystkiemu winny jest niż demograficzny i zbyt mała liczba chętnych do nauki w szkołach zawodowych.
Według uczniów szkoła w 2020 roku ma zostać zamknięta. Taka informacja krąży w Internecie już od  dłuższego czasu. We wtorek w proteście uczniów szkoły ogrodniczej udział wzięło ponad sto osób.
Prezydent Soska zapewniał, że miasto nie planuje zamknięcia szkoły, a jedynie chce ją połączyć z Zespołem Szkół nr 2 im. Władysława Orkana w Dąbiu.
Zbyt mała liczba uczniów, zbyt duża liczba szkół
Na Prawobrzeżu funkcjonują dwa licea ogólnokształcące (III Liceum Ogólnokształcące w Dąbiu oraz liceum w Centrum Kształcenia Sportowego przy ul. Rydla), Technikum i Szkoła Branżowa w Zespole Szkół nr 2 w Dąbiu oraz Centrum Edukacji Ogrodniczej w Zdrojach. Wszystkie szkoły mają problemy z naborem. W III Liceum Ogólnokształcącym od lat zmniejszana jest liczba oddziałów. Obecnie szkoła ma jedynie 6 klas. W CEO uczy się 166 uczniów. Niewiele więcej osób uczy się w Technikum i Szkole Branżowej w Dąbiu. Obie szkoły w dużej mierze są niewykorzystywane i stoją puste.
Dla miasta utrzymanie tylu szkół nie ma ekonomicznego uzasadnienia. Przedstawiciele miasta uważają, że lepiej jest szkoły ze sobą połączyć. Taka zmiana ma zwiększyć atrakcyjność szkoły.
Celem łączenia jest zapewnienie uczniom lepszej jakości edukacji – mówił na spotkaniu z uczniami Soska – Nie planujemy sprzedaży tych terenów, a nieruchomość dalej będzie wykorzystywana na cele edukacyjne.
Problemy komunikacyjne
Negatywnych emocji można było uniknąć. Uczniowie o planach miasta dowiedzieli się przypadkiem. Nikt nie przygotował ich na zmiany. Prezydent Soska nie konsultował z mieszkańcami pomysłu zmian w siatce szkół na Prawobrzeżu, a sprawy związanej ze zmianami prezydent Krzystek nie poruszał w trakcie kampanii wyborczej. W jego programie nie ma ani słowa na ten temat. Gdyby prezydent Soska lepiej przeprowadził reformę i potrafił ją uzasadnić, to protestu by nie było.
Połączenie może być szansą – mówi Wojciech Dorżynkiewicz, radny Sejmiku Województwa. Obie szkoły są niedoinwestowane, budynki są w fatalnym stanie. Jeśli miasto zapewniłoby uczniów, rodziców i nauczycieli, że po połączeniu dojdzie do generalnego remontu obiektów i szkoła zyska dodatkowe pieniądze na realizację zajęć, to wszyscy by na tym zyskali – twierdzi radny Dorżynkiewicz.

Door

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here