Brazylijczycy z Twardowskiego

0
492

Dwa mecze – dwie porażki. Oto bilans odrodzonej „Dumy Pomorza”. W pierwszym meczu Pogoń, szumnie zapowiadana jako zespół wzmocniony rewelacyjnymi zakupami, poległa w meczu ze słabym beniaminkiem rozgrywek – Miedzią Legnica. Portowcy grali lękliwie, bez chęci zwycięstwa. Ot – typowa gierka na remis. To musiało się zemścić i „miedziowi” wbili naszym gola w doliczonym czasie gry. Kibice nazywają to „frajerską porażką”. Ktoś, kto uważnie obserwował mecz w Legnicy, od początku czuł, że to kunktatorstwo musi się zemścić…

Pierwsze koty za płoty, odbijemy sobie w Szczecinie – myśleli wierni fani Pogoni. Zwłaszcza, że pierwszy mecz u siebie Portowcy grali z ligowym przeciętniakiem – Piastem Gliwice. Gdybym zapytał znienacka, kto gra w Piaście? – niewielu ze szczecińskich kibiców potrafiłoby wymienić choć kilka nazwisk: Szmatuła, Jodłowiec, Mak… Same gwiazdy. Sorry! Jest przecież Fornalik – trener, kiedyś reprezentacji Polski. No, ale trener przecież nie gra…

Pogoń od początku rzuciła się do ataku. Tak, jak wiejski zabijaka na zabawie w remizie na zawodnika, który trenuje boks. Efekt musiał być podobny: dużo hałasu i szybki nokaut. Ciosy pruły powietrze i po kilku minutach było już po walce… Dwie szybko stracone bramki, po koszmarnych błędach obrony
i bramkarza pokazały, kto wygra przy Twardowskiego.

W ubiegłym sezonie „Duma Pomorza” cudem uratowała się przed spadkiem do drugiej ligi. W ten sposób uczciła piękny jubileusz. Przepraszam, do pierwszej, bo teraz mamy przecież „Extra” Klasę… Fachowcy mówili, że pilnie potrzebne są zakupy. Dobra drużyna musi mieć kręgosłup: klasowego bramkarza, stopera, rozgrywającego i napastnika. Minęły wakacje, prasa odtrąbiła solidne wzmocnienia i… Mamy to, co było. Na bramce juniora, bez stażu ligowego. Stoper chory, zastępuje go drugi junior, który zawodzi w kluczowych momentach. W pomocy próżno szukać rasowego playmakera, choć Majewski dwoi się i troi. Atak nie istnieje, bo Pogoń nie ma napastników. I to cała prawda o potędze z Twardowskiego…

Kiedyś Pogoń ratowała się tzw. grą „na aferę”. Wstrzelenie piłki w pole karne i… może coś z tego wyjdzie. Dziś nie potrafi nawet tego.

Zima wasza, wiosna nasza! Parafrazując na ligowe potrzeby znane hasło kibice Portowców czekać będą na kolejne mecze. Starsi kibice z pewnością pamiętają inne hasło: „Odwróć tabelę, a Pogoń na czele”…

Kibic

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here