Bauman – Wygnaniec

0
344

Zza bramy klasztoru – Szczecin

Czytam biografię Zygmunta Baumana pióra Artura Domosławskiego, tego od słynnej biografii Ryszarda Kapuścińskiego i innych oczywiście książek. Nazywa się: „Wygnaniec. 21 scen z życia Zygmunta Baumana”. To losy jednego z najwybitniejszych, światowych socjologów, pochodzącego z Polski, wygnanego na fali antysemickich ruchawek w 1968 roku.

Książka ciężka fizycznie, prawie 900 stron. I lekka w narracji, napisana z dużym polotem, i dobrze odpracowaną lekcją historii wszelakich związanych z bardzo długim życiem bohatera ( 1924 – 2017 ).  Od czasów zachwytu nad komunizmem do epoki napisania najważniejszych swoich dzieł, np. o płynnej nowoczesności, ponowoczesności, o pojęciu postmodernizmu i jego koncepcji.

Jego losy to także historia Polski Ludowej widzianej z perspektywy innej niż antykomunistyczna. Dziś warto taką narrację, którą pokazuje Domosławski, przemyśleć i próbować zrozumieć, abyśmy na historię PRL – u nie patrzyli tylko przez neoendecką, katolicko – narodową historiografię przechodzącą w państwową ideologię.

Poznałem osobiście Zygmunta Baumana u końca jego życia w Lublinie, gdzie był gościem Kongresu Kultury Chrześcijańskiej. Zaproszony przez zmarłego tuż wcześniej arcybiskupa Józefa Życińskiego.

prof. Zygmunt Bauman ze zbiorów – T. Dostatni

Prowadziłem z nim w Bramie Grodzkiej-Teatrze NN rozmowę dla młodzieży o autorytetach. I mogłem długo z nim i prof. Aleksandrą Jasińską – Kanią rozmawiać na KUL – u w gościnnych apartamentach rektora tegoż uniwersytetu.

Bauman mieszkał w Poznaniu przed wojną na Jeżycach i chodził do tej samej szkoły podstawowej co mój ojciec, młodszy od niego o cztery lata.

Domosławski ukazuje Poznań, Jeżyce i dziecięce lata Baumana w sposób dla mnie odkrywczy.

Ale najważniejszą nauką płynącą z tej lektury jest PRL, widziany oczyma najpierw komunisty, potem wygnańca z ojczyzny i komunizmu. I nawet nagonka na niego dokonująca się pod koniec życia, krzywdząca i upokarzająca, za lata pracy w wojsku i współpracy z Informacją Wojskową nie przekreśla jego osiągnięć intelektualnych uznawanych dosłownie przez cały świat. Z dwoma  ostatnimi papieżami włącznie.

Warto czytać opowieści, szczególnie dobre i szczególnie te, które patrzą z innej niż moja własna perspektywa. Tylko takie poszerzają nasze myślenie i uczą nas samodzielnego myślenia. Ta książka, biografia do takich należy.

Tomasz Dostatni OP

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here