Aborcja – referendum?

0
245

Uważam, że rozstrzyganie w trybie referendum sprawy aborcji w Polsce jest nie tylko złym pomysłem, ale w istocie niedopuszczalnym. Referendum może i powinno dotyczyć tego, co wspólne, ale nie prywatne. Obywatel X nie ma prawa rozstrzygać o ciele indywidualnej kobiety i jej życiu. Obojętnie, czy tym obywatelem będzie polityk, czy pan pod budką z piwem.

Słuchałem rozmowy z panem Sawickim, który prezentował stanowisko PSL-Polska 2050. Twierdził, że sumienie nie pozwala mu inaczej. Jeśli tak, to niech tak myśli w sferze prywatnej, a nie urządza innym życia na miarę własnego sumienia. A gdyby był Świadkiem Jehowy, to czy domagałby się wprowadzenia powszechnego zakazu przetaczania krwi?

Jak słucham argumentów z prawej strony, to mam wrażenie, jakby chodziło o ustawę nakazującą aborcję. Jeśli ktoś uważa, że należy chronić życie dziecka od poczęcia, bez względu na życie kobiety, innych jej dzieci, warunków życiowych, to niech tak postępuje prywatnie. Nikt nikomu niczego nie nakazuje. Albo niech przestanie być politykiem.

Nie chcę być cyniczny, ale często mam wrażenie, że klauzula sumienia u polityka jest tylko zasłoną dymną lęku przed proboszczem i utraty części elektoratu. Nie szanuję polityków, którzy bardziej boją się swoich proboszczów niż obywateli.

prof. dr hab. Tadeusz Gadacz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here